NA KONFERENCJACH I SEMINARIACH W STYCZNIU 2018 R.

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
Print Friendly, PDF & Email

 W 2018 r. inspektorzy pracy przeprowadzą 72 tys. kontroli – poinformowała Państwowa Inspekcja Pracy.

Sprawdzą m.in. legalność zatrudnienia w wytypowanych podmiotach z branż, w których w poprzednich latach najczęściej stwierdzano nieprawidłowości. (Przypomnijmy bowiem, że np. w 2015 r. budżet stracił na nielegalnym zatrudnieniu – według szacunków – ponad 6 mld. Zł. Spośród 12,5 mln pracowników ok. 600 tys. osób wykonywało wówczas pracę nielegalnie). Kontrole odbędą się także w podmiotach powierzających pracę sezonowo, zwłaszcza w placówkach handlowych, punktach gastronomicznych i podmiotach świadczących usługi hotelarskie oraz w niewielkich firmach usługowych w małych miejscowościach.

Inspektorzy pracy, jak zapowiedziała PIP, będą także kontynuowali realizację programu „Pierwsza Kontrola” adresowanego do mikroprzedsiębiorstw, małych i średnich zakładów pracy.

W sprawozdaniu PIP z „Pierwszych Kontroli” przedstawionym w Sejmie (7.12.2017) wykazano wiele nieprawidłowości. Inspektorzy skontrolowali – od marca 2016 r. poczynając ponad 10 tys. wcześniej niekontrolowanych zakładów sektora MŚP. W firmach skontrolowanych pod kątem legalności zatrudnienia nieprawidłowości występowały w 2,5 tys. spośród nich. Najczęściej była to praca bez podpisanej umowy, a wielu spośród 50 tys. skontrolowanych pracowników nie było zgłoszonych do ubezpieczenia społecznego.

W ponad 13%, spośród 10 tys. kontrolowanych zakładów inspektorzy stwierdzili brak prowadzenia ewidencji czasu pracy,  17% zakładów prowadziło ją zaś nieprawidłowo lub nierzetelnie. Kontrola wykazała, że ponad 14% pracodawców nie wypłaciło wynagrodzeń za godziny nadliczbowe, a 3% wypłaciło je nieprawidłowo.

W sprawozdaniu podkreślono, że powszechną nieprawidłowością było nieprzestrzeganie kwestii oceny i dokumentowania ryzyka zawodowego; nieprawidłowości stwierdzono w blisko co drugim zakładzie pracy, zaś w co trzecim nie było takiej dokumentacji, często nie byli informowani o zagrożeniach występujących w pracy i nie otrzymali tego, co powinni: blisko 6 tys. pracowników nie dostało od swoich pracodawców obuwia i odzieży ochronnej, zaś 3,2 tys. pracownikom nie zapewniono wymaganych środków ochrony indywidualnej. Dodatkowo w 44% kontrolowanych przedsiębiorstw nie opracowano wykazu prac szczególnie niebezpiecznych. Związane z tym zagrożenia zwiększa fakt, iż u blisko co czwartego kontrolowanego przedsiębiorcy stwierdzono nieprawidłowości dotyczące stanu technicznego maszyn i urządzeń. Co 10 taka maszyna była niebezpieczna dla użytkownika.

W 2017 r. inspektorzy PIP rozpoczęli kontrole sprawdzające zakładów skontrolowanych rok wcześniej, przeprowadzono 3,2 tys. kontroli. Jak oceniła PIP w 42% tych kontroli poprawa okazała się “trwała i zadowalająca”. W pozostałych 60% zakładów kontrole zakończyły się wykazaniem kolejnych nieprawidłowości.

Program „Pierwsza Kontrola” przeradza się w niezwykle potrzebną jak się okazuje kontrolę ciągłą.

I.D.

 

Firma doradztwa personalnego i pracy tymczasowej Randstad Polska zaprezentowała na konferencji prasowej 16.01.2018 r. wyniki 30 edycji Monitora Rynku Pracy. Jest to kwartalny sondaż realizowany w Polsce od 2010 r., obecnie przez firmę badawczą TNS Polska. Wynika z niego, że:

  • 1/5 badanych pracowników zmieniła pracodawcę w ciągu ostatniego półrocza. Wg deklaracji na czele powodów zmiany pracodawcy znajdują się te związane z chęcią rozwoju zawodowego, a także z lepszymi warunkami pracy – w tym kluczowa jest kwestia wynagrodzenia. Co ciekawe argument związany z chęcią rozwoju zawodowego wskazywany jest częściej przez kobiety, natomiast z wyższym wynagrodzeniem przez mężczyzn.
  • Choć 70% pracowników jest zadowolonych z obecnie wykonywanej pracy, to 1/3 rozważa jej zmianę w ciągu najbliższych 6 miesięcy. Co ciekawe wyższa satysfakcja z pracy charakteryzuje osoby, które zmieniły pracę w ciągu ostatniego półrocza. Jednocześnie te osoby częściej myślą o zmianie pracy.
  • Wśród osób rozważających zmianę pracy zdecydowana większość (84%) jest zdania, że uda im się znaleźć nową pracę w ciągu najbliższego półrocza. 1/4 pracowników aktywnie jej poszukuje, a 7 na 10 jedynie rozgląda się za ofertami pracy.
  • 35% pracowników na początku roku spodziewa się podwyżki, a 37% oczekuje na premię i nagrody… Po noworoczne nagrody najchętniej ustawia się kadra zarządzająca.

I.D.

 

 Społeczny projekt ustawy o programach akcjonariatu pracowniczego przygotowany pod koniec ubiegłego roku przez Fundację „Forum Rozwoju Akcjonariatu Pracowniczego i Kapitału Krajowego” wpłynął już do resortu rozwoju i jest tam bardzo popierany. Jest w nim mowa zarówno o spółkach akcyjnych, jak i z o.o., regulacje mogłyby więc dotyczyć zarówno akcji jaki udziałów w firmach – poinformowało 8.01.2018 r. Polskie Radio. Współautorem projektu ustawy jest prezes Forum Rozwoju Akcjonariatu Krzysztof Ludwiniak a pracował nad nim zespół naukowców i praktyków, w tym m.in. profesorowie Jerzy Wranty i Andrzej Szumański, oraz dr Michał Leski. Projekt adaptuje wzorce z państw korzystających z partycypacyjnego modelu ładu korporacyjnego, zawiera propozycje rozwiązań prawnych oraz rekomendacje działań edukacyjnych i nawiązania współpracy z pracodawcami, a także związkami zawodowymi. Wszystko po to, aby uświadomić korzyści płynące z takiej formy współwłasności firmy. Pomysł, aby pracownicy posiadali udziały czy akcje w przedsiębiorstwach, w których pracują rozwijał się intensywnie w krajach anglosaskich, czy we Francji od lat 70-tych XX wieku. Kapitał pracowniczy zgromadzony w formie akcjonariatu przez 32 mln pracowników sektora prywatnego w USA osiągnął w 2014 r. wartość 1,3 tryliona dolarów. W krajach UE wynosi obecnie ponad 370 mld euro. Podczas jednej z niedawnych debat o akcjonariacie (a warto przypomnieć, że na przełomie roku był wręcz wysyp konferencji poświęconych temu tematowi) K. Ludwiniak przekonywał, że wszystkie zaawansowane gospodarczo kraje wolnorynkowe oraz wiele aspirujących do tego grona mają w swoim systemie prawnym ustawy regulujące tworzenie i funkcjonowanie akcjonariatu pracowniczego. Polska powinna się znaleźć w kręgu państw stosujących innowacyjne rozwiązania ustrojowe i również stworzyć ustawodawstwo kształtujące rozwój własności pracowniczej kapitału i partycypacyjnego modelu ładu korporacyjnego przedsiębiorstw. Jeśli chcemy budować innowacyjną gospodarkę, to musimy ją oprzeć na innowacyjnym ustroju gospodarczym.

Nad społecznym projektem o akcjonariacie pracowniczym pracuje – wraz z resortem rozwoju – Krajowa Izba Gospodarcza (KIG). Według przewodniczącego Komitetu Dialogu Społecznego KIG Macieja Wituckiego akcjonariat w Polsce powinien być wprowadzany stopniowo. Aby pracownik mógł stać się udziałowcem potrzebna jest edukacja ekonomiczna. Jak twierdzą niektórzy na przykład udział i działalność w radach pracowników. Realistycznie i pragmatycznie ocenia problem Armen Artwich, zatępca dyrektora Departamentu Doskonalenia Regulacji Gospodarczych Ministerstwa Rozwoju. Przypomina, że w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju wspieranie akcjonariatu pracowniczego zostało wskazane jako jedno z podstawowych narzędzi tworzenia kapitału krajowego. W Ministerstwie Rozwoju traktuje się akcjonariat pracowniczy jako sposób budowania oszczędności Polaków. Dyrektor przekonywał, aby rozwiązania zawarte w ustawie o akcjonariacie pracowniczym, nad którymi będzie pracował także specjalny zespół ministerialny były dostosowane do specyfiki małych i średnich przedsiębiorstw, bo na nich opiera się rozwój naszej gospodarki. Podkreślił także, że należy pamiętać, aby zachęty podatkowe związane z akcjonariatem, były do udźwignięcia przez budżet.

Bardzo ciekawe podejście zaprezentował w jednej z debat prof. Arkadiusz Sobczyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który swego czasu badał zjawisko partycypacji pracowniczej i rady pracowników. Jego zdaniem w chwili obecnej polscy pracownicy i przedsiębiorcy nie są gotowi na akcjonariat pracowniczy. W polskich firmach, zwłaszcza tych rodzinnych, obowiązuje folwarczny model zarządzania ze sztywnym podziałem na właściciela, tudzież zarząd i pracowników. Tymczasem w akcjonariacie pracowniczym obie strony muszą dążyć do przełamania istniejących barier. Według profesora Sobczyka, aby program zadziałał, konieczne jest wprowadzenie jakiegoś rodzaju przymusu ekonomicznego ze strony państwa, tak jak to zostało rozwiązane np. we Francji.

 

I.D.

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!