Wyłożą się sami?

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
©NŻG
Print Friendly, PDF & Email

 

 

Po „dobrej stronie mocy”, czyli przeciwników reżimu, nie brakuje przekonanych, że panująca ekipa wyłoży się sama. Skłaniam się do opinii, że to życzenie na wyrost. Z kilku powodów. Kadra PiS, oraz co znamienitsi „żołnierze” czyli funkcjonariusze partyjni, są pod tak zwaną ścianą. Pozbawieni władzy popadają w niebyt, bo mają jedno nazwisko i jedną twarz, znaczy się spieprzoną kartotekę. A temu i owemu może przytrafić się jeszcze więzienie. To jest bardzo silna motywacja, żeby się nie wyłożyć. Póki co, jak mawiają nasi Słowianie na Wschodzie, konflikty w Zjednoczonej Prawicy mają tę szczególną cechę, że wygasają, gdy wspólnocie grozi rozczłonkowanie. Oczywiście nie można wykluczyć, że w jakimś momencie walki o schedę po Kaczyńskim rozgrywka wymknie się spod kontroli i reżim się posypie.

To nie znaczy, że tak się stanie. Elektorat PiS-u jest stabilny. Nie doceniamy faktu, że duża część obywateli czerpie pożytki, że jest jak jest. Może nie jest to doskonałe, przydałaby się korekta, ale generalnie „da się żyć” z tym centralnym zarządzaniem. Kaznodzieja z Nowogrodzkiej nie ma już pomysłu, co dalej? Wdał się w chore budowanie emocji wyborców wizytami na grobach rodziny. Poza trybem zajął się też wypędzaniem zła podczas mszy w kościele. Tylko patrzeć jak wystąpi z ambony. Wierchuszka partyjna: Terlecki, Kamiński, Błaszczak, Gliński, Witek i niezrzeszeni – Morawiecki, Kurski (nie zapominajmy o obywatelu Ziobro, szefie resortu sprawiedliwości i prokuratorze generalnym, który ma szczególne ambicje) – ma cel. Czytelny jak policyjna pałka: raz zdobytej władzy nie oddamy. Ten cel ma uświęcać środki: przekupstwo, dołowanie samorządów obcinaniem finansów, wzmacnianie służb i policji, represje wobec niepokornych sędziów i ostatnio prokuratorów. To wszystko już jest wdrożone. A z czasem reforma systemu wyborów do takiego kształtu, że jeśli nie będzie wyraźnej wygranej opozycji, to wygra jedynie słuszna partia.

W międzyczasie trwa złodziejski proceder „zabezpieczania się na przyszłość”, już bez oporów i wystawiony na publiczny widok: 230 urzędników, z zarządem opłacanym po 30 tysięcy na miesiąc na głowę w spółce imitującej budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego (w czasach, kiedy rynek lotniczy szoruje po dnie), Orlen wykupujący deficytowe media regionalne, mnożenie doradców w NBP, stawki dochodzące do 25 zł za godzinę w parodii szpitala na Stadionie Narodowym, gdzie warunkiem przyjęcia jest „brak objawów chorobowych”. A na zakąskę TVP, zwana publiczną, z zaklepanym budżetem 10 mld zł na 5 lat. I tak dalej. W okolicznościach, kiedy władza zgarnie wszystko co się rusza, opozycja to nie jest ryczący lew. Na dodatek bez lidera, który zapanowałby nad ambicjami „kandydatów na premierów” i poskładał te klocki w całość. Jak największa partia opozycyjna, z dobrym logo KO ma przekonać wahających się wyborców? Zdalnie?

Duda przy własnej determinacji, wsparciu finansowym rządzącej partii, zaangażowaniu całego aparatu państwa oraz TVP docierającej z właściwą promocją do każdej pipidówki wygrał o włos.

A gdyby Hołownia poparł w drugiej turze Trzaskowskiego, to by przegrał.

Samo trwanie na Wiejskiej nie wystarczy. Afery nie robią już wrażenia, jest ich taka mnogość, że się opatrzyły i kolejne „wygaszają” poprzednie. Poważe zagrożenie dla reżimu stanowi COVID-19. Ale jest też wehikułem do utrzymania władzy. Jeśli władza poradzi sobie na tyle z pandemią, że przywróci ludziom poczucie normalności – ma dużą szansę ją utrzymać. Nie zmienia się, jak mówią tenisiści, wygrywających piłek. Jeśli „da ciała” czyli indywidualne bankructwa i całych branż (zapaść gospodarki, połączona z chaosem szczepionkowym) to nie będzie miło. Konkretnie – sytuacja dojrzeje do wcześniejszych wyborów.

Z przesłaniem dla PiSu, na ogół dobrze przyjętym: wypierdalać

Jerzy Dzięciołowski

 

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!