Radość Kuglarza

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
©Adrian Grycuk, Wikipedia
Print Friendly, PDF & Email

Naczelnik z Nowogrodzkiej zawarł rozejm, zwany porozumieniem z przystawkami i ogłosił, że się cieszy, a nawet bardzo się cieszy. Co jest w porozumieniu – dowiemy się po odtajnieniu.

Co jakiś czas Kuglarz z Nowogrodzkiej serwuje nam jeszcze więcej konfliktów, a potem je ogarnia, co wymyślił jako sposób na zarządzanie państwem (kto, w miarę rozgarnięty uwierzy, że Ziobro będzie potulnie znosił nadzór Komitetu do spraw bezpieczeństwa wicepremiera Kaczyńskiego?). Konflikt to jest to. I się go będzie równoważyć. Ziobro ogłosił, że czas zabrać się za rząd dusz, to się rzuci na odcinek Ziobry Czarnka, „wschodzącą gwiazdę polityki”, i on od tej pory będzie nas przerabiał na patriotów i wyznawców sekty z Nowogrodzkiej. I zrobi to w dwa, góra trzy lata, do wyborów w 2023 roku.

Dobra wiadomość jest taka, że Stalin na czele z KGB (czyli takim komitetem do spraw bezpieczeństwa, który sobie Naczelnik mości) nie zdołali nas przerobić przez 50 lat na prawdziwych komunistów oraz poddanych Kremlowi. Rzec można, zmobilizowało to naród wprost przeciwnie.

Nie wyklucza to, że fake newsy lubią zakwitać w mózgach obywateli.

Mam koleżankę, dziewczynę, której można by pozazdrościć pracowitości i życzliwych relacji z ludźmi, która nie wierzy w wirusa. I tak to tłumaczy: oni próbowali zapanować nad ludźmi od dawna, a to AIDS, a to afrykański pomór świń… I im się nie udawało. Dopiero z COVIDem im wyszło. Mają w ludziach chipy (co nie jest takie niemożliwe, bo wszyscy ziomale posiadają komórki) i przy ich pomocy sterują ludźmi. – A kto to są ci Oni? – zapytałem. Kosmici, wyjaśniła mi z lekka zdziwiona, że tego jeszcze nie pojmuję.

Podobno człowiek składa się w 40% z komórek homo sapiens, a reszta to komórki różnych wirusów, bakterii i innych mikrobów, w dziesiątkach milionów na centymetr sześcienny, które mieszczą się na jego skórze albo w nim żyją, więc może za ich pośrednictwem jacyś Oni zasiedlają nam mózgi. Ale tak na co dzień to troszczą się o to różne komunikatory oraz media, które zadeptują się na Nowogrodzkiej, żeby niczego się nie dowiedzieć.

Kuglarz gładzi kota i serwuje opozycji ustawę futerkową i ma opozycję na widelcu, bo zwierzątek nie można nie bronić. Jeden Ardanowski kładzie się Rejtanem w obronie rolników, prezydent Duda go przytula i kto wie, czy nie będziemy mieć nowego Leppera na czele Partii Chłopskiej. Tak czy owak Naczelnik zdradził wieś i za 1000 dni mu to przypomną, albo i nie.

Sama radość, kryzysik się kręci, a spryciarz z Nowogrodzkiej będzie miał co ogarniać. Gdzieś w tle bywają obywatele ze swoimi przyziemnymi troskami, umieraniem, podatkami, edukacją, lękami, ale kto by się przejmował wobec rangi kryzysów, które się nakręciło, żeby je ogarniać.

Manipulacja mózgami obywateli w trosce o ich dobro nie jest wymysłem nowym. Zawsze była, o czym świadczy historia. Chwilowo, dzięki posiadanym narzędziom do manipulowania, przybrała rozmiary hekatomby. Prezydent USA, mocarstwa wolnego świata napracował się po pachy, żeby Ameryka miała manipulatora number first. Pandemię też zanegował. Teraz trochę spokorniał, gdy ją na sobie testuje.

Jeśli głównym zagrożeniem dla demokracji jest dziś populizm, to – jak twierdzi Mario Vargas Llosa, laureat nagrody Nobla, autor najnowszej książki „Burzliwe czasy” – populiści prędzej czy później przegrywają wszystko. Obiecują wiele, kłamią, zadłużają państwa, a na końcu uciekają. Nic dodać.

Jerzy Dzięciołowski

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.