Ubój rytualny

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
Print Friendly, PDF & Email

 

 

Trwa licytacja kto kogo najbardziej upokorzył: niedoszły delfin Ziobro – Kaczyńskiego, czy już mniej wszechwładny Naczelnik Państwa ułaskawionego zdrajcę. Po pięciu latach liczenia szabel Prokurator Generalny (przez niedopatrzenie obdarzony nadmiarem władzy) i Naczelnik z Nowogrodzkiej uznali, że czas przenieść ubój rytualny, znaczy się kto komu upuści więcej krwi, na wyższy poziom. Oczywiście w trosce o dobro obywateli. Co się mają nudzić, jak na przykład w Szwajcarii: zegarki coraz droższe czyli jest popyt, COVID-19 pod kontrolą, frank szwajcarski niezmiennie mocny… Rozpacz.

Swój wkład wniósł minister Ardanowski od rolnictwa. Po tym, jak wystrzelił milion dzików popadł w pustkę i przemyślenia, spłodził list do Naczelnika, ten go olał, więc postanowił stanąć na czele „buntu chłopów”. Do Leppera mu jednak trochę brakuje.

Prof. Migalski, który od czasu jak ogłosił, że obecność w mediach odpuszcza sobie na dłużej, żyć bez komunikatorów nie może, postanowił jasno postawić sprawę: PiS odpuści sobie władzę, rząd mniejszości to mrzonka, odda cały ten bajzel opozycji, spokojnie sobie przeczeka trzy lata i wróci w roku 2023 do służenia narodowi przez dekady.

Nie wątpię, że na opozycję padł blady strach. Wprawdzie liderzy i rzecznicy ogłosili, że są zwarci i gotowi podjąć wyzwanie. Ale to nie to samo, co dać sobie radę z rzeczywistością.

Koniunkturę, nie tylko w znaczeniu relacji gospodarczych, mamy na lata z głowy. W największym skrócie materia wygląda następująco: wyhamowanie rozwoju gospodarki jest nieuniknione. Jest kwestią jak będzie głębokie, 4 czy może więcej procent PKB i na jaki okres. O finansach państwa niewiele wiadomo, przynajmniej w tak zwanej przestrzeni medialnej. Pewną wskazówką, że mieszek jest głęboko pusty, jest tempo zadłużania się, które od 2015 roku podwoiło się. Przedłuża się stan niewydolności górnictwa węgla kamiennego, co rzutuje na bilans energetyczny kraju i przyszłość 80 tysięcy górników. Z kolei dostępność energii to kwestia angażowania się w projekty inwestycyjne. Nie podjęte zostały żadne liczące się działania dotyczące zaopatrzenia w wodę rolnictwa w obszarach suszy. Na granicy wydolności jest służba zdrowia, której pandemia nie pomaga. Jedną z konsekwencji deformy edukacji jest rezygnowanie nauczycieli z pracy w szkołach. Jakby tego było mało stale zmniejsza się liczba płacących składki ZUS w stosunku do korzystających z usług Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Roczne obciążenie ZUS osiągnęło 100 mld zł i stanowi główną tzw. sztywną pozycję w budżecie. Rynek pracy jest coraz bardziej uzależniony od taniej siły roboczej z Ukrainy.

Prof. Grzegorz Kołodko, były minister finansów i wicepremier w czterech rządach jest zdania, że niefrasobliwość z jaką zostały rozdane środki z okresu koniunktury minionych pięciu lat wymaga – cytuję – „darowania sobie bzdurnych pomysłów: z Centralnym Portem Komunikacyjnym i zmniejszenie nakładów dla Ministerstwa Obrony Narodowej.” Dla potencjalnych zmienników władzy jest więc to i owo do ogarnięcia.

Trzeba też brać pod uwagę, że społeczeństwo mamy podzielone na: odpowiedzialne, średnio odpowiedzialne i typu, że jesteśmy mesjaszem narodów. Co utrudnia skuteczne działanie. Zwłaszcza, że „dobra zmiana” zdołała od nowa (po okresie PRL-u) przywrócić w sporej części populacji przekonanie, że państwo jest od tego, żeby dawało. W konsekwencji pozbawiony dawania naród może się okazać szybko niewdzięczny.

Jerzy Dzięciołowski

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!