Przeedukowani i skołowani…

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
©Andrew Tan, Pixabay
Print Friendly, PDF & Email

 

 

Minął czar dyplomu, a fakt posiadania wyższego wykształcenia przestał automatycznie gwarantować sukces na rynku pracy. Coraz częściej mówi się o przeedukowaniu i kłopotach młodych ludzi na rynku pracy. Z badań wynika także, że młodzi – rzec można – są skołowani: z jednej strony chcą twardego kapitalizmu, z drugiej pomocy i opieki państwa.
Relacja z konferencji na ten temat ukaże się w piśmie „Dialog w Centrum i Regionach” wydawanym przez MRPiPS. Przytaczamy ją w nieco zmienionej formie także tutaj.
Młodzi Polacy w wieku 18-26 lat mają problemy
ze zidentyfikowaniem swojego miejsca na rynku pracy. Co czwarty nie wie, jaką pracę chce wykonywać i szuka swojej ścieżki zawodowej. Konferencja „Młodzi na rynku pracy – zmiany, perspektywy, oczekiwania” (CPS „Dialog” w Warszawie 14 listopada br.), podczas której przytoczono te dane, ukazała wbrew potocznym opiniom wcale nie łatwą sytuację zatrudnieniową młodych.
Stopa bezrobocia w Polsce, najniższa od lat, w lutym 2019 wyniosła 3,5%. Jednak z prezentacji CPS (dyr. Iwona Zakrzewska) wynikało, że w tym samym czasie zarejestrowano 11,3% osób bezrobotnych do 25 r.ż. Można pocieszać się tym, że w 28 krajach UE wyniosła ona 14,6%, ale nie wolno tego problemu nie dostrzegać. Dwa miesiące wcześniej, w grudniu 2018 r., najwyższą stopę bezrobocia wśród młodych w UE odnotowano w Grecji – 39,5%, we Włoszech – 32,9 oraz w Hiszpanii – 32,6. Najmniej młodych bezrobotnych było natomiast w Niemczech – 5,6%, Czechach – 6% oraz w Holandii – 6,4%.
Średni czas pozostawania bez pracy wśród młodych ludzi w Polsce wynosił w końcu 2018 r. 7,6 miesiąca. Jednak 9,1% młodych poszukiwało jej powyżej dwóch lat. Według najnowszych dostępnych danych – niestety właśnie z końca 2018 r. – najwięcej bezrobotnych do 25 r.ż. miało wykształcenie zasadnicze zawodowe oraz gimnazjalne i poniżej – 44,3% tj. 52,5 tys. osób; średnie zawodowe – 28,5%, tj. 33,7 tys. osób; średnie ogólnokształcące posiadało 20,6% (24,4 tys.), a wyższe aż 6,7% młodych bezrobotnych (8 tys. osób).
Na konferencji zadano więc pytanie: czy edukacja wciąż jest ważną inwestycją? Związki między systemem edukacji a szeroko rozumianym sukcesem na rynku pracy przedstawia dr hab. Gabriela Grotkowska, adiunkt Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego w prezentacji „Ewolucja stopy zwrotu z wykształcenia w Polsce – zmiana struktury decyzji edukacyjnych młodych Polaków”.
Z jej wystąpienia wynikało, że pierwsze lata transformacji systemowej były okresem gwałtownych zmian, zarówno po stronie kosztów, jak i korzyści z kształcenia. W efekcie doświadczyliśmy spektakularnego wzrostu popularności kształcenia na poziomie wyższym oraz zmian jego struktury. Umasowienie kształcenia wyższego (w latach 1990-1991 studiował co 10 absolwent szkół średnich, w 2011 co czwarty) doprowadziło do pogorszenia jakości kształcenia oraz do zjawiska przeedukowania i niedopasowań edukacyjnych. W ostatniej dekadzie stopy skolaryzacji ustabilizowały się, a nawet zaczęły spadać, a fakt posiadania wyższego wykształcenia przestał automatycznie gwarantować sukces na rynku pracy. Jednocześnie kształcenie w szkołach zawodowych po okresie znaczącego spadku popularności na nowo stało się atrakcyjną ścieżką edukacyjną dla wielu młodych ludzi. Skutkiem i jednocześnie przyczyną wyborów edukacyjnych jest to, jak kształtuje się premia z wykształcenia, czyli mówiąc inaczej – stopa zwrotu z edukacji z Polsce. Coraz większą rolę w życiu zawodowym absolwentów studiów wyższych odgrywa kierunek kształcenia, ukończona uczelnia, czy inne charakterystyki studiów. Rośnie znaczenie prac nierutynowych, analitycznych i interpersonalnych, spada manualnych. Kiedyś dyplom był gwarancją zatrudnienia i dobrych zarobków. teraz grają inne czynniki. Do roku 2006 stopa zwrotu (czyli wynagrodzenie wykształconych) rosła, potem trend staje się niejednoznaczny – odnotowuje się okresowy wzrost i spadek. Szczególnie dotknięte spadkiem stopy zwrotu z wykształcenia są kobiety, co może wynikać z kierunków kształcenia (społeczne, humanistyczne). Kobiety lokują się w sektorach administracji, edukacji i opiece zdrowotnej. Mężczyźni w sektorach lepiej opłacanych, np. technicznych, ale bardziej narażonych na cykle koniunkturalne.
Wyniki dla Polski wskazują, że największy zwrot z edukacji z wykształcenia wyższego względem wykształcenia średniego odnotowano w 1992 r. (8,4%-8,6%). W kolejnych latach premia ta zmniejszała się i obecnie wynosi w Polsce między 6,5%, a 8%. Premie, czyli różnice wysokości płac, w sektorze prywatnym są dużo wyższe niż w publicznym. W prywatnym wykształceni zarabiają o wiele lepiej.
Podczas kolejnej konferencyjnej prezentacji dr Jan Czarzasty (SGH w Warszawie) omówił wyniki badań dotyczące świadomości ekonomicznej ludzi młodych w świetle projektu PREWORK – młodzi pracownicy prekaryjni w Polsce i w Niemczech. Praca prekaryjna to rodzaj pracy cechujący się niską płacą, brakiem stabilności i ochrony prawnej. Pracownicy prekaryjni nie znają swojego statusu prawnego, nie posiadają umowy o pracę i nie korzystają z podstawowych praw pracowniczych, jak urlop czy przerwy w pracy, otrzymują zapłatę do ręki, często poniżej ustawowej płacy minimalnej. Nierzadko pracują na tzw. czarnym rynku. Projekt otrzymał finansowanie w ramach polsko-niemieckiego programu Beethoven na lata 2016-2020. Celem projektu „Młodzi pracownicy prekaryjni w Polsce i w Niemczech: socjologiczne studium porównawcze warunków pracy i życia, świadomości społecznej i aktywności obywatelskiej” jest analiza konsekwencji prekarnych warunków pracy i życia młodych pracowników w Polsce i w Niemczech.
Badano po 1000 osób w obu krajach. Respondentów pytano m.in., czy:
– zasada konkurencji jest dobra dla gospodarki („tak” 72,3% badanych);
– należy radykalnie obniżyć podatki i pozwolić, aby obywatele sami finansowali usługi edukacyjne, zdrowotne itp. („tak” 52,9%);
– powinno się tworzyć sprzyjające warunki dla rozwoju krajowych przedsiębiorstw i banków lepsze niż dla zagranicznych przedsiębiorstw i banków („tak” 77,3%);
– związki zawodowe powinny mieć wpływ na sprawy ważne dla gospodarki kraju („tak” 50,2%);
– państwo powinno regulować gospodarkę, to znaczy tworzyć plany gospodarcze, kontrolować ceny, określać poziom płac („tak” 42,2%);
– polityka podatkowa powinna dążyć do zmniejszania różnicy między zarobkami ludzi („tak” 54,4%);
– pracownicy, którzy chcą być zatrudnieni na stałe na umowę na czas nieokreślony, powinni mieć zagwarantowaną stałą umowę („tak” 88,1%).
Przytoczone odpowiedzi dotyczą młodych pracowników w Polsce.
– Z naszych badań wynika – mówił dr Czarzasty – że młodzi ludzie w Polsce mają rozdwojone spojrzenie na gospodarkę: z jednej strony wysokie poparcie dla demontażu państwa opiekuńczego, z drugiej dość mocne oczekiwania ukierunkowanej protekcjonistycznie interwencji państwa w procesy gospodarcze, w tym kontroli obecności kapitału zagranicznego w Polsce. Badania potwierdzają potoczne opinie, że występuje silne oczekiwanie większej ochrony pracownika – zwłaszcza młodego – na rynku pracy. Wydaje się to szczególnie warte podkreślenia – mówił dr Czarzasty – w kontekście dyskusji nad prekaryzacją i krytycznym stosunkiem do niej ludzi młodych. Normatywną wizję gospodarki, jakiej oczekują młodzi, możemy nazwać „kapitalizmem krajowym” lub „narodowym”.


Irena Dryll

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!