Afera +

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
©Adrian Grycuk, Wikipedia
Print Friendly, PDF & Email

To było kilka lat temu, kiedy PiS rozpędzał się dopiero do przebudowy Polski. Spotkaliśmy się na Nowym Świecie, w redakcyjnym składzie, z szefową ważnej instytucji użyteczności publicznej (nazwę zmilczę, bo nie wiąże się bezpośrednio z tematem felietonu). Powiedziałem wtedy, że system oparty na kłamstwie nie przetrwa. I dodałem, że PRL, państwo podparte bagnetami Armii Czerwonej, tez poległ chociaż to trwało. Ale cztery lata temu nie stawało nam wyobraźni. Byliśmy na etapie protestowania przeciwko zagarnianiu spółek państwa przez „swoich”, likwidacji wiatraków, zakazu obrotu ziemią, wymiany tabliczek z nazwami instytucji… całej tej „procedury zmiany” właściwej każdej formacji po wygranych wyborach. Nie przyszło nam do głowy, że oto na Nowogrodzkiej rodzi się system, którego spoiwem jest propaganda i obsadzanie w roli wroga wszystkich co nie z nami, z uzasadnieniem: „Kto nie z Mieciem tego zmieciem” (było takie hasło u schyłku PRL, kiedy premierem został skądinąd zasłużony redaktor „Polityki” Mieczysław Rakowski).

Tak powstał duopol: imperium zła, to „oni”, wszystko co dobre to my. Narzędzia, które temu służyły jak kłamstwo i przestępstwo upowszechniły się na tyle, że zatarło się ich znaczenie. Proces wmawiania elektoratowi władzy co jest białe a co czarne (oraz lawina obietnic) osiągnęły taką skalę, że paradoksalnie siłę oddziaływania 500 plus, które przesądziło o wygranych wyborach przez PiS w 2015 roku. Inna rzecz, że swoje zrobiły rosnące ceny żywności i ukryte podatki. Emanacją systemu monowładzy, w którym kłamstwo awansowało do roli narzędzi jej utrwalania, stał się wysyp afer. Że przypomnę ostatnie: afera Srebrnej, „Air Kuchciński”, zorganizowany hejt w resorcie sprawiedliwości, niejasne interesy szefa NIK Banasia w krakowskim domu schadzek, śmierć znanego boksera w więzieniu…

„Każdy z tych skandali traktowany oddzielnie, pisze Marek Beylin (w Magazynie Świątecznym G.W. z 21-22 września 2019 r. ) traci intensywność. W dodatku znoszą się one nawzajem w medialnym hałasie. A przecież to nie są odrębne incydenty; wyrastają razem z systemu, który zbudował Kaczyński. „System Kaczyńskiego” – to jedyny spójny, całościowy system w Polsce.

Przebieg kampanii przed wyborami 13 października i pojawiające się sondaże, zdają się wskazywać, że „języczkiem u wagi” w być lub nie być PiS-u u władzy, może być ugrupowanie ludowców. Ale też frekwencja i mobilizacja wyborców niezdecydowanych. Decydować mogą też niuanse w rodzaju – zła pogoda. Pewne jest jedno: stawka jest wysoka, na szali jest zachowanie praworządności, wolności mediów, współpraca z Unią. A może też pozbycie się nieustannego zwalczania się, stanu chaosu i uzyskanie statusu normalnego państwa.

Jerzy Dzięciołowski

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!