Wybory na wsi. Cztery lata z PiS

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
Print Friendly, PDF & Email

 

 

Prawo i Sprawiedliwość wygrało na obszarach wiejskich poprzednie wybory parlamentarne (w 2015 r.) z dużą przewagą. Uzyskując ponad 45 proc. głosów (w tym około 10 proc. nowych wyborców) PiS stało się na wsi największą siłą polityczną. I nadal utrzymuje przewagę, jak wykazują tegoroczne przedwyborcze sondaże.

Wielkie straty na obszarach wiejskich poniosły cztery lata temu partie rządzącej koalicji. PO uzyskała 17proc. głosów (straciła 10 proc. wyborców). Natomiast na PSL głosowało niecałe 10 proc. – co oznaczało stratę około 7 proc.

PiS zawdzięcza sukces przede wszystkim agresywnej kampanii wyborczej. Na wsi i w małych miastach na podatny grunt trafiały opowieści o „ Polsce w ruinie”, o wiejskiej nędzy i głodujących dzieciach, o wymuszonej emigracji „za chlebem” i o wielu innych ciężkich winach rządu PO-PSL. Fali oskarżeń, kłamstw, pomówień, która rozlała się po Polsce nie potrafiła przeciwstawić się koalicja rządowa. Nie doszło nawet do społecznej debaty o potrzebnych reformach strukturalnych w rolnictwie i warunkach rozwoju obszarów wiejskich.

Partia PiS nie podejmowała tych najtrudniejszych tematów. Jej głównym celem było bowiem przekonywanie wyborców, że rząd PO-PSL jest nieudolny, nieuczciwy, nie dba o wieś i rolnictwo i należy go w wyborach (i potem) rozliczyć ze wszystkich błędów, zaniedbań i afer.

Teraz nadszedł czas, aby poddać ocenie i rozliczyć PiS z czterech lat rządów. Czy wieś i rolnictwo znalazły się w lepszej czy w gorszej sytuacji? Czy partia władzy wywiązała się z obietnic i czy ma dobry program dla producentów rolnych i mieszkańców wsi? Materiałów przydatnych do odpowiedzi na te pytania jest już bardzo dużo. Na przykład w raporcie pt. Polska wieś 2018 znajduje się opinia prof. Jerzego Wilkina (Polska Akademia Nauk), w której czytamy między innymi : „Rząd PiS nie wywalczył żadnych nowych, korzystnych dla rolników rozwiązań instytucjonalnych ani finansowych, wprowadził niepopularną wśród rolników ustawę o ustroju rolnym (rynku ziemi), a także realizował politykę wewnętrzną i zagraniczną grożącą ograniczeniem dostępu Polski, w tym rolników, do funduszy unijnych, z których wieś i rolnictwo tak szeroko i owocnie dotychczas korzystały.”

Ustawa, o której pisze prof. Wilkin została uchwalona już 14 kwietnia 2016r. bez wysłuchania argumentów jej przeciwników. Nowe przepisy zakazują sprzedaży ziemi należącej do skarbu państwa, przede wszystkim cudzoziemcom i ograniczają obszar gospodarstw należących do podmiotów krajowych do 300 ha. Zaostrzone zostały także państwowe rygory i przepisy dotyczące obrotu gruntami prywatnymi. W ten oto sposób odrzucono przyjęte przez poprzednie rządy zasady polityki przekształceń własnościowych w rolnictwie, a przede wszystkim swobodę handlu ziemią rolną. Grozi to zahamowaniem poprawy struktury obszarowej gospodarstw i uderza w prywatny obrót ziemią. Nowe przepisy są ostro krytykowane przez rolników, organizacje zawodowe i opozycję polityczną.

Ta ustawa szkodzi rolnictwu i wsi, ale dla PiS to nieistotne, bo najważniejsze jest powtórzenie sukcesu wyborczego sprzed czterech lat. Hasło o obronie polskiej ziemi przed obcymi może być do tego nadal przydatne. Tym razem jednak sytuacja na wsi jest – jak się wydaje – mniej sprzyjająca dla polityki PiS. Przede wszystkim nie ma dobrych informacji o realizacji innych programów i obietnic.

Do zadań priorytetowych, jak przekonywano, należała walka z biedą. Z najnowszych badań GUS wynika wszakże, że zamiast spadać wzrasta liczba osób dotkniętych skrajnym ubóstwem, żyjących na poziomie minimum egzystencji. W 2018r. żyło tak 5,4 proc. Polaków. Rok wcześniej 4,3 proc. – w tym najgorsza jest sytuacja na wsi. Rolnicy należą do warstw społecznych, w których odsetek ludzi biednych jest największy. W 2017 r. w takiej sytuacji znajdowało się 9,7 proc. rolników, rok później już 11 proc.. Gorzej mają się tylko osoby niepracujące, żyjące z zasiłków. Pisowski program socjalny 500+ tylko na pewien czas poprawił sytuację materialną ludności wiejskiej. Natomiast na pewno przyczynił się do dezaktywizacji zawodowej kobiet w tym środowisku.

Każdy dzień przynosi coraz bardziej niepokojące informacje. Drożeją artykuły żywnościowe, co odbije się przede wszystkim na budżetach rodzin najbiedniejszych, w których wydatki na żywność pochłaniają największą część dochodów.

W nowym budżecie Unii Europejskiej finanse przeznaczone na rolnictwo i rozwój obszarów wiejskich będą znacznie mniejsze niż dotychczas co oczywiście dotknie także naszą wieś. Jeszcze nie zostały obliczone straty z powodu suszy, która drugi rok z rzędu niszczy rośliny uprawne. Wiadomo już jednak, że straty będą ogromne.

Wszystkie wymienione okoliczności (a jest ich więcej) uderzą w rząd i partię sprawującą władzę w Polsce. Należałoby także zastanowić się jak wpłynie to na najbliższe, październikowe decyzje wyborców na wsi. Tych wiernych wyznawców J.Kaczyńskiego i tych lepiej wykształconych, których horyzont myślowy i mentalność wykraczają poza granice zakreślone przez ideologię PiS. Pamiętajmy, że na wsi z każdym rokiem przybywa młodych ludzi przygotowanych zawodowo i ogólnie, znających współczesny świat. Prędzej czy później to oni będą decydować o przyszłości wsi.

Marcin Makowiecki

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!