Polski patent

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
© Ubailves, Wikipedia
Print Friendly, PDF & Email

Nie wadzi mi ostatni sondaż poparcia dla przewodniej partii. Dwa punkty więcej po aferze z latającym marszałkiem. Nawet się ucieszyłem: nareszcie mamy polski patent o światowym zasięgu – im większa afera tym obóz władzy ma większe poparcie.

Ogarnia mnie też spokój, bo sytuacja się klaruje (ciekawe czy mi się sprawdzi). Schetyna nie będzie się kopał z koniem, bo po co mu to. Jest pragmatykiem, ma 56 lat, czy coś koło tego, może poczekać aż władza sama się rozłoży. Nie mówiąc o tym, że posprzątanie po PiS, w szczycie rozdawnictwa i napinania budżetu, to pewna przewrotka. Że szykuje się nam cywilizacyjny regres?! Trudno. Tak zdecydowały masy. Rzeczywistości się nie pozbędziemy. Prawica zanegowała istniejący porządek, przerabia państwo na swoją wizję (u naszego sąsiada na wschodzie idzie to według hasła: „Nie pijcie Coca-Coli, pijcie kwas”). Dopóki to się podoba suwerenowi, łże elity nie podskoczą. Że mniejszość rządzi większością?! – to przykre, ale nie jest to nasz oryginalny wynalazek. Wobec siły prawicy cel, jakim jest zachowanie demokracji, dobro wspólne, i takie tam, zszedł dla opozycji na drugi plan. Raczej się uwypukliło dążenie, żeby się załapać do Sejmu. Przy okazji PSL tak się zakiwał, że tylko patrzeć jak partia z bodaj 120-to letnią tradycją awansuje do roli planktonu politycznego.

Cel osiągalny – to zdobycie Senatu. I dlatego łatwiej tu o stworzenie jednego obozu (chociaż i to można spieprzyć). Jest oczywiste, że prawica będzie starała się utrwalać swoją władzę. Sąd Najwyższy, media, samorządy… ciągle dużo jest do zagarnięcia. I nie wykluczone, że będzie się to odbywało na zasadzie: nie wykonamy wyroku sądu i co nam zrobicie. Pan Mariusz nie po to odbywało na zasadzie: nie wykonamy wyroku sądu i co nam zrobicie. Pan Mariusz nie po to będzie się trudził w MSWiA, żeby skażeni tęczą sędziowie burzyli spokój w państwie. Proces przerabiania systemu będzie trwał dopóki suweren zdzierży stan, że transfery socjalne nie zapełniają pustki w kieszeni spowodowane kosztami egzystencji (podatki, czynsze, energia, ceny żywności itd.). Wtedy bez skrupułów porzuci dostawców kroplówki oraz przestanie się utożsamiać z machiną kłamstwa. Dochodzenie do stanu otrzeźwienia, to znaczy, że na kłamstwo i przekupstwo to nie są solidne fundamenty państwa – może trwać dłużej niż tylko kolejną kadencję. Dochodzenie do siebie po szoki ideologicznym wymaga czasu. Z tą perspektywą trzeba zacząć się oswajać. Zawsze można się pokrzepić doświadczeniami z przeszłości. W latach 60-tych ubiegłego stulecia, na czele jedynie słusznej partii stał Władysław Gomułka. I kiedy lud przestał go kochać a zaczął się domagać chleba oraz, żeby już się nie trudził rządzeniem, władca oświadczył, że raz zdobytej władzy nie oddamy. Jak go towarzysze władzy pozbawili (nie bez udziału towarzyszy w Moskwie, ale to taka nasza przypadłość) zauważył w pamiętnikach, że zawiódł się na Polakach, bo wybrali mięso zamiast komunizmu. Może nie jest to sytuacja kompatybilna, ale przyjemnie jest zauważyć, że uzurpacja ma ograniczony żywot.

Jerzy Dzięciołowska

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!