Chodzenie po ziemi

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
© Ubailves, Wikipedia
Print Friendly, PDF & Email

Trwa festiwal dogadywania się opozycji przed wyborami parlamentarnymi na jesieni. W komentarzu „Tango opozycyjne” (G. W. z 12.07.) Paweł Wroński pisze: „Podstawowa prawda, którą powinna uzmysłowić sobie opozycja, jest to, że jest ona słaba. Słaba razem, ale jeszcze słabsza osobno”. Pozwolę sobie dołączyć do tej opinii kilka uwag.

Czy nam się to podoba czy nie, obóz władzy, zarządzany przez PiS, jest w tej chwili silny. Jego siła będzie się osłabiać w miarę wzrostu cen żywności, leków, energii, kosztów usług, zwłaszcza leczenia, kosztów związanych z tak zwana reformą edukacji.

To wszystko ma już miejsce i doprowadzi do skonsumowania dochodów budżetów rodzinnych z tytułu 500 plus. Podważy to strategię bilansowania budżetu państwa przez miłościwie panujących, której podstawą jest rozdawnictwo i nakręcanie w ten sposób konsumpcji, która ciągnie gospodarkę. Założyć można, że w konsekwencji następować będzie utrata wiarygodności dotychczasowego chlebodawcy wyborców władzy.

Zasadne jest pytanie, biorąc pod uwagę kontynuowanie władzy przez PiS, ile miękki autorytaryzm zdoła zniszczyć zanim dojdzie do sytuacji utraty kontroli nad narastającymi zagrożeniami i społeczną reakcją.

Wpisać w ten scenariusz trzeba groźbę, że PiS nie zechce rozstać się z władzą bez względu na koszty.

Nie wierzę w opcję, że opozycja, jeśliby wygrała jesienne wybory, była w stanie przekonać Polaków, zwłaszcza tych, którym się należy, że posprzątanie po PiS wymagać będzie czasu i zaciskania pasa. Brać więc trzeba pod uwagę, że rządy obozu władzy będą podlegać procesowi wypalania się.

Niestety, dalsze szkody już wpisane są w rzeczywistość, którą wykreowała nam dobra zmiana. Perspektywa, że lepiej już było i przyjdzie nam jeszcze dawać ciała dobrze kojarzy się z myśleniem (i działaniem), że należy chodzić po ziemi.

Jerzy Dzięciołowski

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!