Seminarium w windzie

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
©Pixabay
Print Friendly, PDF & Email

Spotkałem ziomala z bloku w windzie. Dobrze nam się jechało do drugiego piętra. Potem zajęliśmy się polityką. Najpierw ziomal: – Ma się tego kaca, panie kolego, nieprawda? – Kto ma, ten ma – zauważyłem pojednawczo. – Widziały gały co brały – ciągnął ziomal. Postanowiłem zaskoczyć ziomala: – Pieprze wszystkich polityków, powiedziałem grzecznie. Na naszej krwawicy załatwili sobie ciepłe posadki. Już się wypisali z ludu. Teraz robią za elitę i mają kasę.

Winda dojechała do 11-tego piętra. Ziomal przytrzymał drzwi nogą. – A wiesz, panie kolego, z tymi politykami to się zgadzam. W końcu żyją z naszych podatków… – Podatki, przerwałem, panie kolego, skoro już się tak zakolegowaliśmy, to dopiero będą. Najpierw zapłacimy słono za energię… – Czepiać się każdy potrafi. Ma pan jakieś przemyślenia co dalej, bo sam pan rozumiesz z tą windą, to nie jest w porządku. – To puść pan tę windę, to się zwierzę. Na świecie jest, panie kolego, circa 7 mld ludzi. Co najmniej połowa nie wie co znaczy słowo Polska. Natomiast prawie wszyscy wiedzą co znaczy Coca-Cola. Gdybyśmy wygrali mistrzostwa świata w piłce kopanej, rozpoznawalność Polski byłaby oczywista. Czy to jest możliwe, żeby zdobyć ten najwspanialszy z pucharów? Uważam, że tak. Mamy zdolnych piłkarzy. Idee lud poprze. Do tego trzeba dodać finanse i organizacje. Polska się wypromuje w świecie i wokół tego będzie budować znaczenie i biznesy. Problem jest tylko jeden – że to jest mrzonka, bo każdy wielki cel wymaga wspólnoty. A tak – piaskownica, znaczy się silna liga powiatowa i ugruntowana pozycja prowincji. Rozstaliśmy się jak kibic z kibicem.

Jerzy Dzięciołowski

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


wp-puzzle.com logo

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.