Pożegnanie z zaklinaniem rzeczywistości?

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
©PublicDomainPictures, Pixabay
Print Friendly, PDF & Email

Jaki sens, tłumaczy kumplowi rodak z warszawskiego Powiśla, mieszkać w mieszkaniu za 15 tys. zł, skoro mogę mieszkać pod mostem za 20 milionów? Pasuje do stanu rzeczywistości, w którą wkraczamy. Prof. Stanisław Gomułka, ekonomista, który nie gustuje w skrajnych ocenach, uważa, że ktokolwiek zdobędzie władzę na jesieni, będzie miał pod górkę.

W największym skrócie zasilanie budżetu ma się tak: wpływy z podatku VAT, główne źródło dochodów budżetu, osiągnęły apogeum (174,9 mld zł w minionym roku, to jest o 18,1 mld zł więcej niż w 2017 roku). W konsekwencji konsumpcja, silnik, na którym funkcjonuje obecnie gospodarka, napędzany transferami socjalnymi, będzie wytracał zdolność jej rozwoju. Nowe propozycje nakręcania popytu (różne „piątki”), to już tylko jazda po bandzie. Ta próba kupienia wyborców musi doprowadzić do wzrostu tzw. Wydatków sztywnych (emerytury, bezpieczeństwo, służba zdrowia, nauka itd.), które grożą jego rozsadzeniem, bo nie można ich w danym roku budżetowym zmienić. (oczywiście „można: znowelizować” budżet, ale to zawsze grozi wywrotką rządu). Wpływy z CIT, czyli przede wszystkim podatku od przedsiębiorstw (też od działalności gospodarczej) wyniosły w 2018 roku 43,5 mld zł. Ich znaczenie dla równowagi gospodarczej jest ograniczone. Dość powiedzieć, że „połyka” je sama „piątka” Kaczyńskiego.

Rozmiary inwestycji, czyli długookresowe czynniki wzrostu gospodarczego spadły w 2018 roku do ok. 17 proc. To poziom najniższy od ponad 20 lat. Zmniejszyła się także stopa oszczędności, zauważa doktor ekonomii Bogusław Grabowski, były członek Rady Polityki Pieniężnej, a obniżka wieku emerytalnego przyczyniła się do spadku aktywności zawodowej Polaków. – Na pozór wszystko jest OK, dodaje prof. Grabowski, gospodarka się kręci, są pieniądze na 500 plus i inne przyjemne wydatki – . Na pozór! Po stronie wydatkowej trwa festiwal obietnic liczonych w dziesiątkach miliardów złotych okraszonych obietnicami obozu rządzącego, że z obietnic się wywiązują. Milczenie minister finansów, Teresy Czerwińskiej, jest w tych okolicznościach wymowne. Do września trzeba przygotować budżet na 2020 rok (a więc już teraz się nad nim pochylać). A ten się nie bilansuje. Świadomy tej sytuacji minister finansów, jeśli przedstawi Sejmowi do akceptacji taki budżet – odpowiada karnie, jak szef firmy za niedopełnienie obowiązków. Obóz sprawujący władzę, jeśli ją utrzyma, będzie zmuszony przeprosić się z zaklinaniem rzeczywistości. OFE, czyli oszczędności obywateli, posłużą ratowaniu budżetu. (Niektórzy nazywają to kradzieżą w biały dzień). Nie da się uniknąć powiększenia zadłużenia finansów publicznych państwa, co przekłada się a wzrost odsetek płaconych od długu (będą rzędu 50 mld w skali roku). Doraźne rozwiązania nakierowane na ukrycie wzrostu kosztów utrzymania ludności, w pierwszej kolejności „zahamowany” przez premiera wzrost cen energii, trzeba będzie narzucić, czyli upublicznić stan faktyczny i wprowadzić rozwiązania systemowe. To na dzień dobry. Wszystko ubrane w pakiet propagandowy, że to dla dobra ojczyzny i świetlanej przyszłości obywateli, ergo Jacek Kurski, może spać spokojnie, swój miliard z kawałkiem na pranie mózgów dostanie.

Opozycja, jeśli sięgnie po władzę, też będzie miała pod górkę, zwłaszcza jeśli osłabnie koniunktura dla biznesu na świecie. Stanie przed perspektywą cięcia wydatków, rezygnacji z części obietnic wyborczych, podwyższenia VAT (jeśli nie ubiegnie jej prawica, w końcu kolega Orban, już ma VAT na poziomie 27 proc., a my raptem 23 proc.). To jako minimum. Tłumaczenia, że to nie opozycja doprowadziła do takiej konieczności, to śpiewka przeszłości, jeśli będzie działać to na chwilę. Mędrcy ogłoszą, że widziały gały co brały! Nie wykluczone, że dla jednego i drugiego obozu zakończy się to przyspieszonymi wyborami. Jedno jest pewne: euforia po zwycięstwie trwać będzie krótko.

Jerzy Dzięciołowski

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!