Rynek dystrybucji stali w obliczu nowych wyzwań

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
Prezes Jerzy Bernhard
Print Friendly, PDF & Email

 

 

Rozmowa z Jerzym Bernhardem Prezesem Zarządu STALPROFIL S.A.

Niedawno zakończył się 2018 rok. Czy był to korzystny okres dla branży hutniczej? Jak ocenia Pan sytuację na rynku stali?

2018 rok był korzystny dla krajowego sektora hutniczego, co znalazło odzwierciedlenie w odpowiednich wskaźnikach rynkowych. Wzrosła produkcja, zużycie jawne stali oraz poziomy zysków wypracowane przez producentów i dystrybutorów wyrobów hutniczych. Według danych Hutniczej Izby Przemysłowo – Handlowej za dziesięć miesięcy 2018 roku, zużycie stali w Polsce wzrosło o 8,7% w stosunku do analogicznego okresu roku wcześniejszego. Korzystny dla dystrybutorów stali był fakt, że rósł nie tylko popyt na stal, ale również ceny. Wpływało to korzystnie na wyniki ekonomiczne dystrybutorów i pozwalało zgromadzić nadwyżkę finansową, którą można będzie wykorzystać w trudniejszych czasach. Tak więc miniony rok był okresem dobrej kondycji krajowego rynku stali, co wynikało zarówno z korzystnej sytuacji na rynku europejskim, jak i dużych inwestycji rozwojowych w kraju.

Czy na rynku pojawiły się jakieś nowe zagrożenia i wyzwania, przed którymi stanęli dystrybutorzy stali? Jak Stalprofil poradził sobie z nowymi zagrożeniami w otoczeniu rynkowym?

Z pewnością takim nowym zewnętrznym uwarunkowaniem rynkowym na rynku stali było nasilenie działań protekcjonistycznych i wprowadzenie ceł na stal najpierw w USA, a później, w ramach działań ochronnych – kontyngentów i ceł na terenie Unii Europejskiej. Unia Europejska uznała, że jeżeli rynek amerykański zostanie zamknięty dla eksporterów, to dotychczasowi dostawcy na ten rynek, w tym chińscy producenci będą zmuszeni do poszukiwania innych kierunków. Produkcja stali w Chinach stale rośnie, a popyt wewnętrzny jest już znacznie mniejszy aniżeli jeszcze kilka lat temu. Coś z tą nadwyżką stali trzeba zrobić. Chiny z roczną produkcją rzędu 800 milionów ton, czyli 50 procent światowej produkcji, są największym graczem, a zarazem największym eksporterem, z którym zawsze trzeba się liczyć. Istnieje ryzyko, że jeżeli Unia Europejska nie będzie konsekwentna w działaniach ochronnych, to napływ tańszych wyrobów nie tylko z Chin, ale i z Turcji i krajów wschodnioeuropejskich może ponownie zdestabilizować unijny rynek stali, wpływając na obniżkę cen wyrobów hutniczych, a w konsekwencji wywołać spadek wyników finansowych zarówno europejskich producentów, jak i dystrybutorów wyrobów hutniczych.

Stalprofil zaopatrując się w wyroby hutnicze przede wszystkim na rynku krajowym i u producentów z Unii Europejskiej stara się zmniejszyć ryzyko związane z wprowadzeniem ceł. Wyroby stalowe spoza Unii Europejskiej stanowią tylko do 2 procent naszych dostaw. Minimalizuje to więc ryzyko zakłóceń w imporcie spowodowanych środkami protekcjonistycznymi stosowanymi przez Unię Europejską.

Jaki był miniony rok dla kierowanej przez Pana firmy?

Rok 2018 był pod względem sprzedaży najlepszym rokiem w historii GK STALPROFIL S.A. Już po trzech kwartałach nasze przychody przekroczyły miliard złotych i zrównały się swym poziomem z osiągnięciami roku 2017.

Patrząc na wyniki naszej firmy w 2018 roku, należy mieć na uwadze, że nasza działalność koncentruje się w dwóch segmentach – w segmencie sprzedaży stali i w segmencie infrastruktury sieci przesyłowych. W obu tych obszarach działalności sytuacja była dobra. W segmencie sprzedaży stali udało nam się dobrze wykorzystać okres koniunktury rynkowej, osiągając korzystne wyniki sprzedażowe i finansowe. Utrzymaliśmy również silną pozycję w eksporcie, szczególnie w przypadku krajów Unii Europejskiej, które są naszym głównym rynkiem eksportowym.

Głównym naszym celem strategicznym, związanym z segmentem budowy sieci przesyłowych gazu, było pozytywne zakończenie procesu restrukturyzacji tego obszaru działalności naszej Grupy Kapitałowej. Udało nam się zrealizować ten cel. Obecnie, po połączeniu ze STALPROFIL S.A., oddział w Zabrzu wykazuje dodatnią rentowność i wysoką dynamikę przychodów ze sprzedaży. W tym segmencie firma ma wypełniony portfel zamówień i dobre perspektywy rozwoju.

Czy widać jakieś nowe trendy na rynku dystrybucji stali? Przed jakimi wyzwaniami stoją polscy dystrybutorzy?

Rynek dystrybucji stali ulega ciągłej transformacji. Staramy się do tych zmian dostosować, a w miarę możliwości je wyprzedzać. Dystrybucja wyrobów hutniczych zmienia się obecnie w kierunku dostaw materiałów ściśle wyselekcjonowanych, częściowo przetworzonych, przygotowanych pod konkretne przedsięwzięcia inwestycyjne. O ile w przeszłości liczył się głównie wolumen sprzedaży, obecnie o sukcesie dystrybutorów decyduje szybkość i jakość obsługi klienta. Samochód opuszczający nasz skład handlowy wiezie często nawet kilkadziesiąt różnych pozycji asortymentowych. Nabywca oczekuje nie tylko pełnej oferty asortymentowej, ale również tego, że stal zostanie dla niego odpowiednio przycięta i przygotowana. Dla klienta oznacza to oczywiście oszczędność czasu i wygodę, ale od dystrybutorów wymaga znacznych inwestycji w maszyny, urządzenia i nowoczesne miejsca składowania.

O przewadze konkurencyjnej dystrybutorów stali decyduje obecnie szybkość obsługi klienta i szeroka oferta asortymentowa. Dlatego w minionych latach Stalprofil zmodernizował swoje składy handlowe w Dąbrowie Górniczej i Katowicach, aby sprostać większym oczekiwaniom klientów. Oprócz infrastruktury handlowej rozbudowaliśmy również nasze systemy informatyczne, aby mogły sprawnie obsłużyć bardziej wymagający system dystrybucji.

Chcąc jednak utrzymać wysoką pozycję konkurencyjną, musimy stale dostosowywać się do zmian na rynku i nowych trendów. Jednym z takich trendów jest automatyzacja. W coraz większym zakresie do dystrybucji stali wchodzi automatyka i przemysł 4.0. Handel stalą zmierza obecnie w kierunku coraz większego rozdrobnienia asortymentowego. Klient oczekuje, że zakupi wszystkie potrzebne wyroby u jednego dostawcy, a to wymaga od dystrybutorów stałego rozszerzania oferowanego asortymentu. Żeby temu sprostać, Stalprofil inwestuje w pełni zautomatyzowane magazyny wysokiego składowania. Umożliwią nam one dalsze poszerzenie oferty handlowej i jeszcze sprawniejsze obsługiwanie rozdrobnionych zamówień.

Weszliśmy niedawno w nowy rok. Jak ocenia Pan perspektywy rynku stali i kierowanej przez Pana firmy?

Dzięki planowanym inwestycjom infrastrukturalnym, finansowanym z nowej perspektywy unijnej, krajowy rynek powinien nadal wzrastać w szybszym tempie niż rynek Unii Europejskiej. Konsumpcja stali w całej Unii Europejskiej będzie rosła w ślad za wzrostem produkcji praktycznie we wszystkich sektorach „stalochłonnych”, takich jak: budownictwo, przemysł maszynowy, motoryzacyjny czy AGD.

Patrząc na rok 2019 widzimy jednak wiele zagrożeń, przed którymi stanie polski przemysł. Niepokoją zapowiedzi wzrostu cen energii elektrycznej, które i tak są już w Polsce wysokie i utrudniają polskim firmom konkurencję na rynku unijnym.

Na świecie pojawia się widmo spowolnienia gospodarczego. Znajduje to odzwierciedlenie we wskaźnikach wyprzedzających koniunktury w Stanach Zjednoczonych i w Europie. Również w Chinach od kilku lat maleje dynamika wzrostu gospodarczego. Spowolnienie gospodarcze na świecie niewątpliwie spowoduje zmniejszenie poziomu inwestycji. Będzie to szczególnie silnie odczuwane w branżach produkujących dobra inwestycyjne, do których należy przemysł stalowy.

 

Czynnikiem zagrożenia na rynku krajowym jest struktura wzrostu gospodarczego Polski, który opiera się głównie na konsumpcji prywatnej. Mimo licznych zapowiedzi ciągle nie widać jakiegoś szczególnego ożywienia w inwestycjach prywatnych. Tymczasem spadek inwestycji infrastrukturalnych w związku z nową perspektywą unijną nie zapowiada nic dobrego dla gospodarki polskiej. Z rynku płyną sygnały dotyczące spowolnienia i ograniczenia inwestycji. Cały tegoroczny wzrost PKB jest oparty na założeniu, że inwestycje prywatne znacząco wzrosną. Na razie trudno powiedzieć, czy tak się stanie i ta niepewność przenosi się na rynek.

Gorsza koniunktura w gospodarce światowej może negatywnie wpłynąć na branżę stalową, natomiast dla segmentu infrastruktury sieci przesyłowych szczególnie ważne będzie jak szybko Gaz-System S.A. odnajdzie się w nowej perspektywie inwestycyjnej i jak szybko będą rozpisywane przetargi na budowę i zakup rur do budowy gazociągów. Jesteśmy dobrej myśli i liczymy na to, że nadal oba segmenty naszej działalności będą miały się dobrze i będą nadal zwiększać wartość naszej Grupy Kapitałowej.

Krzysztof Mering

 

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!