W „węglu” czarno widzą

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
Print Friendly, PDF & Email

 

 

– Sytuacja w górnictwie węgla kamiennego jest niezła i pod kontrolą – powiedział wiceminister energii Grzegorz Tobiszewski na posiedzeniu (25 stycznia) w Katowicach trójstronnego zespołu ds. bezpieczeństwa socjalnego górników. Wiceminister jako współprzewodniczący zespołu prowadził obrady zwołane w trybie pilnym na wniosek strony społecznej.
– Wyzwania, jakie przed nami stają, to odpowiedź na pytanie, o ile chcemy zwiększyć wydobycie i jak to zrobić. Jeśli chcemy odpowiedzieć polskim węglem na wzrastające zapotrzebowanie tego surowca w naszej gospodarce, to nie mamy innego wyjścia, jak budowa nowych kopalń. Wyzwaniem bowiem jest import, będący konkurencją dla krajowego węgla.
Z raportu katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu wynika, że od początku 2018 r. do końca listopada sprowadzono do Polski prawie 18 mln ton węgla, o 6,3 mln ton więcej niż w tym samym okresie 2017 r. To rekordowy poziom, bowiem dotąd największy import odnotowano w 2015 r. – 15 mln ton.
Zysk netto górnictwa zmniejszył się w ciągu omawianego okresu 11 miesięcy ponaddwukrotnie: z 2,2 mld zł w 2017 r. do 980,3 mln zł po listopadzie 2018 r. Wydobycie węgla spadło o ponad 1,8 mln ton (o 3%), w tym czasie kopalnie zarobiły na sprzedaży węgla prawie o połowę mniej niż rok wcześniej (eksport zmniejszył się z 5,9 mln ton do ponad 3,6 mln ton). W tym samym okresie wzrosła o 11,2% (do 343,5 zł za tonę) cena zbytu węgla, ale wzrósł także jednostkowy koszt jego produkcji, wyniósł 316 zł na tonie wobec 364,1 zł rok wcześniej. Wydajność na jednego pracownika spadła z 761 do 744 ton.
Wzrosła natomiast o ok. 90% wartość inwestycji: spółki węglowe wydały na nie blisko 2,3 mld zł wobec 1,2 mld zł rok wcześniej. Najwięcej wydano na nowe maszyny i urządzenia.
– To było konieczne, bo trzy lata temu zastaliśmy kopalnie niedoinwestowane, nieprzystosowane do realiów gospodarczych. Brakowało inwestycji w ściany, aby zwiększyć wydobycie węgla – mówił wiceminister.
W listopadzie 2018 r. w górnictwie pracowały 82 832 osoby, z tego 77% pod ziemią. Stan zatrudnienia w porównaniu z 2017 r. był wyższy o 115 osób. W ciągu 11 miesięcy sektor wpłacił łącznie blisko 5,6 mld zł płatności publicznoprawnych. Jednak stan zobowiązań na koniec listopada 2018 r. wyniósł 12,6 mld zł, a za cały 2017 r. 11,8 mld zł.
Podczas spotkania dyskutowano także o sytuacji w Jastrzębskiej Spółce Węglowej S.A. (JSW) i planowanych nowych inwestycjach. Obecni byli związkowcy z tej firmy z jej prezesem i niektórymi członkami zarządu. Wiceminister Tobiszewski ocenił, że udało się rozładować napięcia w relacjach ze stroną społeczną JSW, gdzie w ostatnich tygodniach doszło do konfliktu w związku z decyzją rady nadzorczej spółki o odwołaniu dwojga wiceprezesów. Nie zgadzali się z nią czterej członkowie rady JSW z wyboru załogi, a jej posiedzenie zostało przerwane przez kilkudziesięciu związkowców, którzy wtargnęli do sali obrad, domagając się cofnięcia decyzji rady. Związkowcy powołali sztab protestacyjno-strajkowy i zapowiedzieli protesty, w tym w Warszawie. Ich zdaniem zmiany w zarządzie spółki miały służyć „wyprowadzeniu” wbrew opinii zarządu wypracowanych przez załogi kopalń środków z funduszu stabilizacyjnego JSW (m.in. na budowę bloku energetycznego w Elektrowni Ostrołęka). Na posiedzeniu zespołu wiceminister Tobiszewski powiedział dziennikarzom, że udało się zachować status quo w zarządzie spółki. Wyraził nadzieję, że informacja o przezwyciężeniu napięcia wokół JSW rozejdzie się szeroko, trafi również do pracowników, kooperantów i akcjonariuszy jastrzębskiej spółki. Jak mówił, wątpliwości udało się wyjaśnić podczas spotkania (21 stycznia) w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach, z udziałem m.in. ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego. Podkreślił też, że środki z funduszu stabilizacyjnego JSW, na którym zgromadzono 1,85 mld zł (z perspektywą zwiększenia w tym roku do 2 mld zł), mogą być użyte wyłącznie na rzecz JSW i to jedynie w dwóch przypadkach: zagrożenia utraty płynności finansowej spółki w czasie niekorzystnych cen węgla i koksu lub wsparcia niezbędnych inwestycji w spółce, takich jak rozbudowa mocy wydobywczych czy zwiększenia dostępu do złóż węgla. Jeszcze w tym miesiącu spółka ogłosi decyzję w sprawie zakupu Przedsiębiorstwa Budowy Szybów oraz rozpoczęcia prac związanych z budową kopalni Bzie–Dębina. Uzgodniono też, że w celu monitorowania inwestycji i sytuacji w spółce oraz wyjaśniania ewentualnych nieporozumień strona społeczna i przedstawiciele resortu energii będą spotykać się cyklicznie co kwartał. Poinformował o tym Sławomir Kozłowski, lider Solidarności w JSW.
Na dzisiaj sytuacja w JSW została uspokojona. Jest szansa na zażegnanie konfliktu – zapewniali związkowcy. Podkreślali też, że przyczyniła się do tego decyzja o pilnym zwołaniu posiedzenia trójstronnego zespołu ds. bezpieczeństwa socjalnego górników, który cieszy się uznaniem środowiska górniczego.
Kolejnym punktem posiedzenia był przedstawiony w listopadzie 2018 r. przez resort energii projekt „Polityki Energetycznej Polski do 2040 r.” (PEP 2040).
– Zgodnie z zapowiedziami i zaproponowaną przez nas strategią udział wolumenu węgla w miksie energetycznym do 2030 r. pozostanie na obecnym poziomie – powiedział wiceminister energii. W PEP 2040 zapisano m.in., że w 2030 r. 60% wytwarzanej w Polsce energii nadal będzie pochodziło z węgla (obecnie jest to średnio ok. 80%), przy utrzymaniu rocznego zużycia tego surowca na obecnym poziomie. Do 2040 r. udział węgla w produkcji prądu ma zmniejszyć się poniżej 30%, jednak wolumen ilościowy może pozostać na zbliżonym do obecnego poziomie ze względu na prognozowany wzrost zapotrzebowania na energię, które będzie pokryte przy wykorzystaniu innych źródeł.
W połowie stycznia minął termin konsultacji, uwagi do projektu można liczyć w setkach, nie wszystkie są krytyczne, ale jak zapewnił wiceminister, wszystkie są w resorcie analizowane. W dyskusji na zespole górniczy związkowcy wyrażali obawy, że projekt może prowadzić do stopniowego wyeliminowania węgla z gospodarki. Stąd wniosek strony społecznej dotyczący spotkania w Warszawie z przedstawicielami rządu oraz spółek energetycznych. Szef górniczej Solidarności Bogusław Hutek w rozmowie z dziennikarzami tłumaczył, że postulat spotkania wynika z zaniepokojenia związkowców wypowiedziami polityków, które strona społeczna ocenia jako niebezpieczne dla sektora węglowego. Zdaniem związkowców z reprezentatywnych central związkowych w górnictwie wypowiedzi polityków na niedawnym szczycie klimatycznym COP-24 w Katowicach w większym lub mniejszym stopniu wpisywały się w obowiązujący na szczycie główny nurt – nurt dekarbonizacji, czyli odejścia od węgla. A to ich zdaniem oznacza dla kraju, a zwłaszcza dla Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego gospodarczą śmierć i trwałe zubożenie społeczeństwa.
– Nie chcemy przespać momentu, w którym można jeszcze wszystko wyprostować – mówił B. Hutek. Apelując o górniczy – jak to określili – „kwadratowy stół”, związkowcy oczekują m.in. jasnej deklaracji ze strony rządowej, czy węgiel pozostaje w Polsce surowcem strategicznym.
– Propozycję strony społecznej oceniam jako dobrą i przekażę ją stosownym ministrom, aby spotkać się w szerszym gronie – zadeklarował wiceminister Tobiszewski. Do spotkania, według niego, powinno dojść w okolicach marca. Związkowcy optują za lutym, dorzucając do spornych kwestii m.in. brak – ich zdaniem – realizacji „Programu dla sektora górnictwa węgla kamiennego w Polsce”.
Z przedstawionej na posiedzeniu resortowej informacji wyłania się innych obraz: w latach 2016-2017 polskie górnictwo węgla kamiennego przeszło proces głębokiej naprawy. Prowadzona od pewnego czasu zmiana podejścia do górnictwa węglowego dotyczyła zmian zarówno organizacyjnych, jak i prawnych. Wprowadzono system osłon socjalnych dla górników. Nikt nie stracił pracy. Wszystkie te działania spowodowały, że górnictwo węgla kamiennego osiągnęło sukces (…).
Ten urzędniczy optymizm zderza się z oceną zawartą w skierowanej 21 stycznia br. do posłów z regionu petycji NSZZ Solidarność, o której wspominano w kuluarach podczas spotkania zespołu.
Krajowa sekcja górnictwa węgla kamiennego NSZZ Solidarność wyraża stanowczy sprzeciw wobec obecnego kierunku polityki energetycznej i klimatycznej polskiego rządu oraz działań podejmowanych przez poszczególne ministerstwa wobec sektora górnictwa węglowego w naszym kraju. Kompletny chaos, z jakim mamy obecnie do czynienia w tych dziedzinach, rodzi niezwykle poważne konsekwencje i powoduje coraz większy społeczny niepokój, szczególnie na Górnym Śląsku i Zagłębiu Dąbrowskim – czytamy w petycji.
Związkowcy żądają od parlamentarzystów ziemi śląskiej podjęcia kroków – jak to ujęto – na rzecz uzdrowienia polityki rządu wobec ich branży oraz odsunięcia od podejmowania decyzji o kluczowym znaczeniu dla sektora wydobywczego osób, które całkowicie utraciły zaufanie górników.

Irena Dryll

Relacja w skróconej wersji ukaże się w kolejnym numerze miesięcznika MRPiPS „Dialog w Centrum i Regionach”

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!