Spory na tapecie

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
Print Friendly, PDF & Email

 

 

Przepisy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych są przedmiotem prac partnerów społecznych od 2015 r. Teraz weszły na wokandę, MRPiPS przygotowało bowiem projekt ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, nad którym w ramach prekonsultacji pracuje zespół problemowy RDS ds. prawa pracy. Na posiedzeniu 18 grudnia kontynuowano rozpoczętą na poprzednim spotkaniu (13 listopada) dyskusję nad propozycjami zmian w systemie sporów zbiorowych. Związkowcy i pracodawcy deklarują ogólne poparcie dla konieczności dalszych prac nad przedstawioną koncepcją i wspierają działania resortu rodziny w przeprowadzaniu procesu legislacyjnego – kontynuacja procedowania wymaga wpisu projektu do wykazu prac legislacyjnych i systemowych Rady Ministrów.
Przygotowana na posiedzenie zespołu tabela uwag, czyli zestawienie dotychczasowych opinii i propozycji partnerów społecznych do resortowego projektu ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, liczy ponad 50 stron. Opinie mają charakter roboczy, w toku procedowania mogą być zgłaszane dodatkowe propozycje i uwagi – zastrzegła „Solidarność”. Dotyczą one zakresu podmiotowego ewentualnej ustawy (kto i z kim może wszczynać spór) i przedmiotowego (o co).
Art. 1 projektu stanowi „spór zbiorowy osób wykonujących pracę zarobkową z pracodawcą lub pracodawcami, dotyczy praw i interesów zbiorowych osób wykonujących prace zarobkową lub innych grup, którym przysługuje prawo zrzeszania się w związkach zawodowych, a jego przedmiotem są: 1. warunki pracy, 2. płace, 3. świadczenia socjalne, 4. prawa i wolności związkowe”.
Projekt poszerza grono zatrudnionych, którzy mogą toczyć spór z pracodawcą – chodzi o „wykonujących pracę zarobkową”, np. na zleceniach, umowach o dzieło czy w ramach działalności gospodarczej, a więc na innej podstawie niż stosunek pracy. W obecnym stanie prawnym prawo do sporu mają wyłącznie pracownicy w rozumieniu art. 2 Kodeksu pracy.
Dopuszczenie innych do sporu nie budziło zastrzeżeń związkowców (pracodawcy chcą jednak doprecyzowania pewnych pojęć).
Jak podkreślił Sławomir Adamczyk (NSZZ „Solidarność”), związek postuluje rozszerzenie zakresu podmiotowego ustawy, aby umożliwić wszczęcie sporu wobec władzy publicznej. Stroną sporu czy sporu ponadzakładowego mógłby być także minister, burmistrz, starosta czy marszałek województwa bądź reprezentant samorządowych jednostek budżetowych i zakładów budżetowych. Zdaniem związkowca rozwiązania wymaga również kwestia sporu z zarządem centralnym korporacji (np. holdingiem).
– Uwagi dotyczące sporów z instytucjami publicznymi mogą być trudne do zaakceptowania przez stronę rządową – uważa przewodniczący zespołu, Jacek Męcina (Konfederacja Lewiatan). Warto jego zdaniem pomyśleć o alternatywnym rozwiązaniu, np. arbitrażu społecznym.
Sporo uwag zgłoszono w kwestii zakresu przedmiotowego przedłożonego projektu. Obowiązujące przepisy ustawy o sporach zbiorowych z 1991 r. ogólnie definiują przedmiot sporu zbiorowego, spory są często wszczynane we wszystkich sprawach, które dotyczą zbiorowych praw i interesów pracownika. „Co prawda ustawa na to nie zezwala, ale interpretacja zakresu przedmiotu sporu przyjmowana przez związki zawodowe jest bardzo szeroka” – czytamy w uzasadnieniu projektu. Z dyskusji na posiedzeniu zespołu wynika, że związkowcy raczej z tego nie zrezygnują. Tak np. FZZ widzi konieczność doprecyzowania zakresu przedmiotowego ustawy poprzez poszerzenie definicji warunków pracy, warunków płacy oraz świadczeń socjalnych. Zdaniem Konfederacji Lewiatan zaproponowana definicja jest bardzo szeroka, co utrudni weryfikację przedmiotu sporu.
Profesor Monika Gładoch (Pracodawcy RP) apelowała o kontynuowanie prac nad doprecyzowaniem zakresu podmiotowego i przedmiotowego ustawy. Zadeklarowała też w imieniu organizacji poparcie dla proponowanego w projekcie ustawy wprowadzenia sądowej kontroli legalności sporów.
– Do tej pory wiele żądań nie mieściło się w przedmiocie sporu, ostatnie wydarzenia dotyczące sporów zbiorowych wskazują na potrzebę takiej kontroli – mówiła pani profesor.
Obecne przepisy nie przewidują możliwości badania legalności sporu, brak bowiem organu, do którego strony sporu mogłyby się w tej sprawie zwrócić. Projekt ustawy przewiduje natomiast, że od samego początku sporu obie strony będą mogły wystąpić do sądu o zbadanie, czy żądania zatrudnionych, a później akcja protestacyjna są zgodne z prawem.
Związkowcy są „za a nawet przeciw”. Paweł Śmigielski (OPZZ) przekonywał: – Domniemanie legalności sporu zbiorowego to kwestia kluczowa. Problem ten budzi jednak nasze największe kontrowersje. Podejście związków zawodowych jest tu zbieżne.
Andrzej Kuchta (NSZZ „Solidarność”) także podkreślał związane z tą kwestią obawy. Również Sławomir Adamczyk (NSZZ „Solidarność”) uważa, że to najbardziej kontrowersyjna sprawa.
Kontrola musi się odbywać w trybie ekspresowym. Terminy powinny być bezwzględnie wiążące a nie tylko instrukcyjne (porządkowe – przyp. red.).
Paweł Jurałowicz (FZZ) podkreślił, że Forum jest najbardziej sceptyczne co do tej ustawy i postulował:
– Musimy mieć stuprocentową gwarancję, że kontrola legalności będzie się odbywała w taki sposób, aby możliwe było prowadzenie sporu zbiorowego. Terminy muszą być wiążące, zarówno sąd, jak i strony sporu, bez możliwości przeciągania procedury w czasie. Wtedy możemy mówić o kompromisie. Chcemy w tej sprawie nadal rozmawiać.
Agata Oklińska, wicedyrektor Departamentu Dialogu i Partnerstwa Społecznego MRPiPS zapewniła, że resort wystąpi do Ministerstwa Sprawiedliwości, aby przy kontroli legalności sporów uwzględniono uwagi i propozycje zespołu dotyczące terminów tej operacji.
Warto jednak zauważyć, że terminy proponowane w projekcie są bardzo krótkie, np. sąd ma tylko 7 dni na wydanie postanowienia o legalności sporu, a w razie apelacji sąd wyższej instancji ma mieć tylko 14 dni na jej rozpatrzenie. Stąd apel związkowców o terminy wiążące a nie instrukcyjne (dokonanie czynności po upływie terminu instrukcyjnego, nie odbiera jej skuteczności). Obawa, że sądy (zawalone robotą) mogą potraktować szybkie terminy określone w ustawie wyłącznie instrukcyjnie, nie jest bezzasadna, gdyż trudno będzie im się do nich dostosować.
Proponowana kontrola legalności sporu pomiędzy pracownikami a pracodawcą miałaby jednak kolosalne znaczenie. Obecnie przedsiębiorcy narzekają, że muszą prowadzić negocjacje i mediacje w sprawach, które w ogóle nie powinny być przedmiotem sporu zbiorowego. Nie mają jednak możliwości weryfikacji roszczeń protestujących. Podobnie jak określenie, czy strajk jest legalny. Po zmianach, jeśli pracodawca skieruje wniosek do sądu o zbadanie legalności strajku, jego rozpoczęcie zostanie wstrzymane do czasu rozstrzygnięcia.
W trakcie obrad pojawiła się też kwestia ewentualnego orzekania przez Państwową Inspekcję Pracy o legalności sporu. Przedstawiciel Inspekcji przypomniał jednak, że już wcześniej koncepcja ta została oceniona negatywnie.
– Stawiałoby to nas w charakterze arbitra pomiędzy pracodawcami i pracownikami oraz naruszałoby prawo międzynarodowe – przekonywał.
Kolejnym celem projektowanej regulacji jest wprowadzenie wymogu wyłaniania reprezentacji organizacji związkowych niezbędnej do prowadzenia i wszczęcia sporu zbiorowego. W uzasadnieniu czytamy: „Obowiązujące przepisy przyznają prawo wszczęcia i prowadzenia sporu zbiorowego każdej organizacji związkowej. Taka sytuacja, przy wielości związków zawodowych w zakładzie pracy, znacznie utrudnia osiągniecie porozumienia. Zdarza się, że pracodawca osiąga porozumienie z większością związków zawodowych, jednak spór trwa, bowiem jedna lub kilka organizacji nie zawierają porozumienia. Nierzadko pracodawca jest w sporze zbiorowym z kilkoma, a nawet z kilkunastoma organizacjami związkowymi, a każda z nich przedstawia różne postulaty, co powoduje problemy w zakresie uzgadniania wspólnego stanowiska stron”.
– A co będzie, jak organizacje będą niereprezentatywne i nie uda się wyłonić wspólnej reprezentacji? – pytali związkowcy, w tym Paweł Śmigielski (OPZZ).
W grę wchodzi arbitraż, który powinien wspierać cały system rozstrzygania sporów – sugerowano w dyskusji.
– Traktujemy go bardzo poważnie – podkreślił przewodniczący zespołu.
Powyższy problem i inne trudne kwestie związane z projektem ustawy będą przedmiotem obrad zespołu już po Nowym Roku.

Irena Dryll

Relacja ukaże się z pewnymi zmianami w piśmie MRPiPS „Dialog w centrum i w regionach”.

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!