COP24: węgiel na szczycie

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
©Iwona Olczyk, Pixabay
Print Friendly, PDF & Email

 

 

 

Czy COP24, szczyt klimatyczny w Katowicach, rozstrzygnie o przyszłości węgla? Tego nie wiadomo. Ale wiadomo, że będzie to gigantyczna impreza o historycznym znaczeniu dla światowej polityki klimatycznej. Przygotowaniom do zbliżającego się szczytu poświęcone było posiedzenie (13 listopada w Warszawie) trójstronnego zespołu ds. bezpieczeństwa socjalnego górników. Przewodniczył obradom współprzewodniczący zespołu, Grzegorz Tobiszewski, sekretarz stanu w Ministerstwie Energii. Stronę rządową reprezentował także Stanisław Szwed, sekretarz stanu w MRPiPS.


COP24, czyli 24. sesja Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu, odbędzie się 2-14 grudnia 2018 r. w Katowicach z udziałem blisko 30 tys. delegatów z 200 krajów całego świata, w tym naukowców, polityków, biznesmenów i związkowców. Odbywające się corocznie sesje konferencji klimatycznej narodów zjednoczonych to najważniejsze wydarzenie procesu narodowych negocjacji klimatycznych, na których spotykają się przedstawiciele Stron Konwencji (196 państw i UE), by podejmować decyzje dotyczące dalszych działań na rzecz ochrony klimatu oraz funkcjonowania samej konwencji. Sesji COP towarzyszy mnóstwo wydarzeń o charakterze naukowym, społecznym, ale i komercyjnym, będących forum prezentacji i wymiany pomysłów, innowacji, strategii i rozwiązań na rzecz przeciwdziałania globalnemu ociepleniu. Polska po raz trzeci będzie gospodarzem sesji Konwencji Klimatycznej, stanowi to wyraz uznania dla jej roli w świecie.
– Prezydencja podczas COP24 jest szansą na zaprezentowanie Polski jako lidera zaangażowanego w kreowanie globalnej polityki klimatycznej, jak również naszych osiągnięć w zrównoważonej transformacji przemysłu i gospodarki w regionie na przestrzeni ostatnich 30 lat – powiedział Michał Kurtyka, sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska oraz pełnomocnik ds. prezydencji COP24. Minister środowiska, Henryk Kowalczyk, przypomniał polskie priorytety i cele związane ze szczytem COP24. – Polska ma możliwość, a nawet obowiązek podzielenia się doświadczeniem głębokiej transformacji regionu przemysłowego, jakim jest Śląsk – powiedział. Katowice są modelowym przykładem na to, jak prowadzona konsekwentnie przez wiele lat polityka transformacji pomaga stworzyć warunki dla rozwoju innowacyjnych przedsiębiorstw oraz nowych miejsc pracy.
– Podczas COP24 odbędzie się szczyt liderów pod auspicjami prezydenta Andrzeja Dudy. Udział potwierdziło 51 głów państw z całego świata – poinformował minister Kurtyka.
Zasadniczym celem polskiej prezydencji na COP24 jest przyjęcie pełnego pakietu wdrażającego Porozumienie Paryskie. Porozumienie to pierwsza w historii międzynarodowa umowa wynegocjowana w Paryżu w 2015 r. i ratyfikowana przez 169 krajów oraz UE. Zobowiązuje ona wszystkie państwa świata do działań na rzecz ochrony klimatu.
– Pakiet wdrażający umożliwi realizację Porozumienia w praktyce – podkreślił wiceminister. – Oznacza przyjęcie reguł i narzędzi tworzących rozwiązania systemowe dla całego świata. Tym samym wyznaczy światową politykę klimatyczną na kolejne lata.
Warto przypomnień, że zgodnie z porozumieniem paryskim pojęcie „dekarbonizacji” należy zastąpić pojęciem „neutralności klimatycznej” zapewniającej wzrost średniej temperatury do końca obecnego wieku nie więcej niż o 2 st. C w porównaniu z okresem przedindustrialnym.
Drugim kluczowym celem polskiej prezydencji jest poszerzenie dyskusji o kierunkach i metodach prowadzenia polityki klimatycznej przez wprowadzenie na agendę trzech deklaracji dotyczących tematyki: pierwsza – solidarnej i sprawiedliwej transformacji (– Deklaracja ta dotyczy zapewnienia ochrony klimatu przy jednoczesnym utrzymaniu rozwoju gospodarczego i miejsc pracy – wyjaśnił wiceminister Kurtyka); druga – czystego transportu (– Chodzi o partnerstwo dla elektromobilności dedykowane rozwojowi zeroemisyjnego transportu, czyli o zmianę technologiczną i organizacyjną kierującą świat w stronę takiego transportu – powiedział); trzecia – dotyczy znaczenia pochłaniania bilansującego emisję (Polska chce pokazać, jak doprowadzić do neutralności emisji, posługując się m.in. techniką pochłaniania CO2 przez gleby i lasy – informował wiceminister. – Służy temu m.in. Śląska Deklaracja Ministerialna „Lasy dla klimatu”, czy projekt „Leśne gospodarstwa węglowe”).
Minister środowiska również był zdania, że cel, jakim jest ochrona klimatu, powinien być realizowany nie tylko poprzez redukcję emisji CO2, ale także w wyniku redukcji emisji pochłaniania gazów cieplarnianych przez gleby leśne, lasy i torfowiska.
– Należy podkreślić rolę pochłaniania, nie tylko i wyłącznie rolę redukcji CO2 – powiedział.
W stanowisku Ministerstwa Energii na COP24, o którym mówiono w dyskusji, podkreśla się, że projekt długoterminowej strategii UE powinien uwzględniać wpływ polityki klimatycznej na regiony i państwa najbardziej uzależnione od węgla, a także proponować odpowiednie działania i wsparcie dla tych obszarów, aby zapewnić sprawiedliwą ich transformację w gospodarki mniej zależne od węgla. Zdaniem resortu walka ze zmianami klimatu powinna mieć charakter globalnego i solidarnego wysiłku, który ma na uwadze konieczność zachowania konkurencyjności gospodarek krajowych i ich suwerenności w zakresie kształtowania miksów energetycznych. Art. 194 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) wskazuje, że każde państwo niezależnie może decydować o swoim miksie energetycznym. Realizacja celów polityki klimatycznej musi być oparta o bilans zysków i strat oraz wykorzystywanie innowacyjnych technologii, w tym pozwalających na wykorzystanie paliw kopalnych w sposób bardziej efektywny i przyjazny środowiskowo. Polityka ta nie może powodować utraty konkurencyjności przemysłu, ani też poszerzać sfery ubóstwa energetycznego.
Sądząc z dyskusji, resort energii opowiada się za ewolucyjną transformacją sektora elektroenergetycznego, zamiast drastycznych ograniczeń w wykorzystywaniu paliw kopalnych. Stąd wniosek, że Polska jest krajem zaangażowanym w zrównoważoną transformację energetyki. Strona rządowa uważa, że sukces COP24 wymaga powszechnego udziału wszystkich stron, nie tylko UE. Sama Unia nie zapobiegnie zmianom klimatu, odpowiada bowiem tylko za około 10% globalnych emisji (Polska za ok. 0,9% światowych emisji CO2).
Na posiedzeniu zespołu związkowcy mówili o skuteczności realizacji dotychczasowej polityki klimatycznej i kosztach jej wdrażania oraz ekologicznych i społecznych skutkach. Pesymiści wieszczyli: COP24 nie zakończy się porażką, eliminacji węgla nie będzie – będzie eliminacja polskiego węgla. Apelowali: Nie eliminujmy tego węgla, traktujmy go jak każdy nośnik energii. W Polsce już zlikwidowano ok. 180 tys. tzw. czarnych miejsc pracy, a w to miejsce (m.in. dzięki wiatrakom) powstało ok. 20 tys. tzw. zielonych miejsc pracy. Z badań prowadzonych na Śląsku wynika, że koszt likwidacji jednego miejsca pracy w górnictwie i utworzenie nowego równoważnego wynosi przeciętnie 1,2 mln zł. Likwidacja górnictwa i ewentualne odtworzenie miejsc pracy wymagałoby 190 mld zł. Ale to optymistyczny scenariusz dla branży, pod warunkiem, że znajdzie się inwestora, który będzie chciał stworzyć te miejsca pracy w takiej liczbie.
Dominik Kolorz, szef Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność”, podkreślał, że w innych krajach (Chiny, USA) polityka klimatyczna jest mniej restrykcyjna, jego zdaniem m.in. dlatego jesteśmy słabsi konkurencyjnie. Widać wyraźne różnice w łagodniejszym podejściu globalnym do roli węgla, a bardzo krytycznym europejskim. Zapowiedział, że związkowcy będą się domagać równego traktowania. Konieczne jest w tym celu wypracowanie reguł obliczania wielkości emisji i pochłaniania CO2, bez tego nie można dokonywać rzetelnych i wiarygodnych porównań.
Dariusz Trzcionka (FZZ, szef PZZ Kadra) domagał się zwłaszcza przeprowadzenia uczciwej debaty nad bilansem korzyści i strat dwóch dekad prowadzenia polityki klimatycznej w Europie. – Dla związkowców – podkreślał – nakazem jest zawsze ochrona miejsc pracy. Przypomniał, że na początku transformacji górnictwo w Polsce zatrudniało ok. 417 tys. pracowników, a dzisiaj tylko ponad 100 tys.
– Nie chcemy być kolejny raz ograni jako Polska i polskie związki zawodowe.
Strona związkowa wystąpiła z wnioskiem o uzgodnienie na forum Rady Dialogi Społecznego wspólnego ze stroną rządową stanowiska partnerów społecznych, które byłoby przedstawione podczas szczytu COP24. Związkowcy przygotowali „Stanowisko Forum ZZ, NSZZ „Solidarność” oraz OPZZ ws. polityki klimatyczno-energetycznej – które będzie przedstawione na COP24 w Katowicach”.
Proponują w nim m.in.: – przeprowadzić analizę porównawczą oczekiwanych i uzyskanych skutków ekologicznych Porozumienia w Kioto i innych porozumień; – dokonać oceny skuteczności realizacji dotychczasowej polityki klimatycznej; – przeprowadzić analizy: skutków społecznych (liczba powstałych oraz liczba zlikwidowanych miejsc pracy) oraz dotychczasowych kosztów wdrażania polityki klimatycznej dla każdego sygnatariusza porozumienia; – a także ocenić, w jaki sposób państwa wydały środki otrzymane z opłat za emisję CO2.
Po przeprowadzonych analizach związkowcy proponują rozpocząć dialog na temat ochrony środowiska i polityki klimatycznej w czterostronnym zespole powołanym przez ONZ. Zespół powinien składać się z polityków, inwestorów–pracodawców, naukowców oraz związków zawodowych. Ich zdaniem: – środki pozyskane na aukcjach emisji CO2 powinny pozostać w dyspozycji rządów krajowych i być przeznaczone wyłącznie na poprawę jakości środowiska; – wszystkie nośniki energii powinny być traktowane jednakowo, szczególnie w zakresie prowadzonych badań naukowych, subwencji i decyzji inwestycyjnych skierowanych na poprawę efektywności wykorzystania ich do produkcji energii; – każde państwo w trosce o swoje bezpieczeństwo i suwerenność w celu zapewnienia swojej gospodarce takiej energii cieplnej i eklektycznej powinno mieć możliwość wytwarzania jej z posiadanych na swoim terytorium paliw; – wszelkie istniejące instalacje w poszczególnych branżach, które są najmniej emisyjne, nie powinny ponosić opłat za emisję CO2; – prowadzona polityka klimatyczna nie powinna hamować rozwoju przemysłu w danym kraju poprzez generowanie nadmiernych kosztów wynikających z tej polityki oraz obniżanie konkurencyjności jego gospodarki względem innych państw; – koszty prowadzonej polityki klimatycznej w zakresie importu towarów i usług posiadających tzw. ślad węglowy powinni ponosić importerzy.

Irena Dryll


PS Tekst (w nieco zmienionej formie) ukaże się w numerze 10 pisma MRPiPS „Dialog w centrum i w regionach”.

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


wp-puzzle.com logo

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.