Świat bez pracy?

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
Prof. Juliusz Gardawski ©Jasiu Szt, Wikipedia
Print Friendly, PDF & Email

– Co robić, gdy nie ma co robić? – takie pytanie padło na konferencji jubileuszowej z okazji 70-lecia prof. Juliusza Gardawskiego zatytułowanej Świat (bez) pracy – od fordyzmu do czwartej rewolucji przemysłowej. Profesor, naukowiec z charyzmą, autorytet w dziedzinie socjologii ekonomicznej, przez całe zawodowe życie zajmował się właśnie pracą w różnych aspektach, przyglądał się światu pracy i opisywał go. Badał m.in. świadomość ekonomiczną robotników wielkoprzemysłowych, co zaowocowało habilitacją w 1996 r. i cytowaną do dziś monografią Przyzwolenie ograniczone. Robotnicy wobec wolnego rynku i demokracji. Jego kolejne badania empiryczne i publikacje: Świadomość ekonomiczna Polaków, Polacy pracujący a kryzys fordyzmu, Dialog społeczny, Biznesmeni czy rzemieślnicy złożyły się na kronikę przemian świadomości Polaków w okresie transformacji. Profesor jest postacią niezwykle ważną dla polskiego świata pracy także dzięki badaniom dialogu społecznego, podczas których udało mu się zdobyć zaufanie obu stron tego procesu: związkowców (pracowników) i pracodawców.

Na konferencji jubileuszowej uczestniczyli naukowcy z SGH w Warszawie (z rektorem prof. Markiem Rockim) macierzystej uczelni profesora, a także z Uniwersytetu Warszawskiego (prof. Jacek Męcina, dr Piotr Ostrowski), z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie (prof. Jerzy Hausner), czy University of Warwick (prof. Guglielmo Meardi). Byli pracodawcy (dr Henryka Bochniarz, szefowa Konfederacji Lewiatan), Zbigniew Żurek (BCC) i związkowcy (Jan Guz – przewodniczący OPZZ, Barbara Surdykowska – NSZZ „Solidarność”) oraz ks. Piotr Gaś, proboszcz Parafii Ewangelicko-Augsburskiej św. Trójcy w Warszawie, z którą związany jest profesor. Wystąpienia uczestników kolejnych sesji naukowych nie miały nic wspólnego z opisanym przez Boya w „Słówkach” Krakowskim jubileuszu (…) bierze się do tego celu tęgiego starego pryka sadza się go na fotelu i siarczyście się go tyka… Więc: jubilat, jubilacie, jubilata, z jubilatem…

Wprawdzie prof. Gardawski siedział ba fotelu, ale daleko mu do pryka zwłaszcza starego, a „tykanie” było, ale w małej dawce i dowcipne (duch Boya przyświecał zwłaszcza kapitalnej i cudownie zabawnej prezentacji prof. Hausnera).

Na serio, merytorycznie i ciekawie debatowano natomiast o przyszłości pracy: czy zniknie dla większości, czy tylko zmieni się pod wpływem wyzwań jakie niesie przełom cywilizacyjny? Ten sam tytuł co jubileuszowa konferencja nosi pięciuset stronicowa monografia przygotowana przez współpracowników profesora – dr Czesławę Kliszko i dr Jana Czazastego. Informuje o niej także pismo MPRiPS „ Dialog w centrum i regionach” (nr 8/2018) w artykule Świat (bez) pracy, z którego czerpiemy fragmenty. Pięknie wydana w Oficynie Wydawniczej SGH (Warszawa 2018) nie jest banalną publikacją „ku czci”, to zbór osiemnastu pasjonujących artykułów, które wnoszą wiele nowego do debaty publicznej. Ich autorzy próbują odpowiedzieć na pytania postawione we wprowadzeniu. Na przykład:

Czy stoimy wobec perspektywy końca pracy, czy też praca zmieni jedynie swój charakter? (…) Ani wynalezienie koła, ani maszyny parowej, ani elektryczności, ani komputera nie wyeliminowało pracy ludzkiej – przypomina dr Cz. Kliszko i dr J. Czarzasty. Fordyzm to – ich zdaniem – etykieta należącego już do przeszłości świata zmechanizowanego, zdominowanego przez człowieka, dążącego do pełnego zatrudnienia, cechującego się standaryzacją produkcji i konsumpcji, dialogiem między kapitałem a pracą, a jednocześnie alienacją. Czwarta rewolucja przemysłowa – proces zacierania się granic między człowiekiem a maszyną, pracą ludzką i zrobotyzowaną – jest z kolei symbolem świata, który na naszych oczach właśnie „się staje”.

Prof. Grzegorz Szulczewski (SGH) w artykule „W poszukiwaniu sensu życia w świecie bez pracy” dowodzi, że epoka „świata bez pracy” zbliża się wielkimi krokami. Jej brak nie powinien jednak prowadzić do utraty sensu i pozbawiać nas szczęścia. Wręcz przeciwnie.

Zdaniem autora brak pracy w dobie robotyzacji, automatyzacji i sztucznej inteligencji z jednej strony ma charakter tragiczny, ale może być również szansą na powrót do aktywności mniej docenianych w epoce pracy, a także kreacji ich nowych form. Człowiek sam sobie będzie wynajdował nowe formy aktywności – prorokuje profesor. Przytacza jednak wizję J. M. Keynesa sławnego ekonomisty, którego teorie w okresie światowego kryzysu z lat 30-tych najbardziej przyczyniły się do tworzenia nowych miejsc pracy. W przyszłości miejsce pracowników w fabrykach zajmą roboty – przewidywał Keynes. Wtedy będzie potrzebny w każdej z nich tylko jeden człowiek i pies. Pies będzie pilnował terenu i hal fabrycznych, a człowiek? Człowiek będzie przynosił psu jedzenie.

Inne pytania ze wstępu monografii są niemniej istotne, np. czy malejąca podaż pracy przełoży się na napięcia społeczne? Czy remedium na nie byłby dochód podstawowy?

Prof. Wiesława Kozek (UW) w artykule „Walka z bezrobociem w przyszłości. Czego uczy nas przeszłość i teraźniejszość?” uważa, że bogate, rozwinięte społeczeństwa mogą być w stanie w niedalekiej przyszłości spełnić ten postulat. Ale – jej zdaniem – to rozwiązanie nie jest adekwatne do znaczenia pracy w życiu człowieka. Praca to coś więcej niż dochód, który ona przynosi.

Kolejne pytania dotyczą stosunków pracy i pozycji pracownika, czy wobec pracodawcy ulegnie osłabieniu, czy raczej się wzmocni, czy w stosunkach pracy zyska na znaczeniu wymiar indywidualny, czy zbiorowy? Barbara Surdykowska i Sławomir Adamczyk (obydwoje z Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”) w artykule „Prawdziwy koniec świata fordyzmu. Jak reprezentować zbiorowe interesy pracownicze w gąszczu robotników i mikrozatrudnionych” próbują odpowiedzieć na to pytanie w świetle roli związków zawodowych.

Jeśli technologia wygeneruje znaczącą ilość nowych miejsc pracy wysokiej jakości, to będą one zapewne wymagały takiego poziomu kwalifikacji, który spowoduje, że posiadająca je osoba uzyska samoistnie silną pozycję przetargową. Czy będzie jej potrzebny związek zawodowy? Zdaniem autorów związki zawodowe skupione na obronie swojej dotychczasowej pozycji w tradycyjnych systemach stosunków przemysłowych, wciąż nie zauważają, że stawką trwającej zmiany technologicznej jest ich przyszły los jako reprezentantów zbiorowych interesów świata pracy. Zarysowują się trzy scenariusze wokół których ruch związkowy może budować swoją przyszłość: oporu przed zmianami, towarzyszenie zmianom i łagodzenie ich skutków, czy też aktywnego inicjowania działań (np. przejścia do zeroemisyjnej gospodarki). Najbardziej prawdopodobna i niezbędna do przetrwania wydaje się opcja druga. Po wybraniu opcji pierwszej związki rzeczywiście mogą podzielić los dinozaurów, uważają autorzy artykułu. Jeśli natomiast związki będą w stanie dostosować się do nowego otoczenia, mogą stać się „opiekunem świata pracy” w okresie przejścia do niskoemisyjnej gospodarki, pełnej robotów i sztucznej inteligencji. W odczuciu autorów może to być rola kluczowa, ponieważ pytanie – jak to ujmują – ilu ludzi podczas trwającego właśnie procesu transformacji pracy wypadnie „poza burtę” życia społecznego, jest pytaniem o to, czy w przyszłości uda się zachować elementarną spójność społeczną i poczucie wspólnej „ludzkiej” tożsamości.

Ważne pytanie dotyczy tego czy praca stanie się przywilejem nielicznych, czy też jako wartość uzyska nowe znaczenie?

Prof. Urszula Kurczewska (SGH) w artykule „Nowe technologie jako katalizator zmian na rynku pracy” stawia dość optymistyczną tezę: mimo, że czwarta rewolucja może początkowo niszczyć miejsca pracy i eliminować pewne zawody, to zarazem w nowym etapie będą powstawały nowe zawody i nowe możliwości zatrudnienia. Zmieni się także charakter pracy ze względu na nowe kompetencje i umiejętności.

Kolejne artykuły odnoszą się do różnych problemów aktualnych i przyszłych, wszystkie są warte uwagi. Tak np. prof. Ryszard Rapacki (SGH) w artykule „Czwarta rewolucja przemysłowa a kierunki kapitalizmu patchworkowego w Polsce”, przekonuje – na podstawie badań – że polski kapitalizm i kapitalizm w Europie Środkowo-Wschodniej ma właśnie taki „patchworkowy” charakter. Brak bowiem całościowej wizji docelowego modelu budowanego w Polsce kapitalizmu, co w dużej mierze przesądziło o przypadkowości dokonywanych zmian instytucjonalnych i woluntaryzmie decyzji dotyczących nowo tworzonej infrastruktury instytucjonalnej gospodarki rynkowej. Model kapitalizmu jaki wyłonił się w Polsce – podobnie jak w pozostałych nowych krajach członkowskich UE, wykazał – zdaniem autora – liczne osobliwości instytucjonalne i stanowił odrębną kategorię w porównaniu z istniejącymi modelami kapitalizmu zachodnioeuropejskiego. Można jednak oczekiwać, że czwarta rewolucja przemysłowa wpłynie na ewolucję polskiego „kapitalizmu patchworkowego” zwłaszcza w obszarze rynku pracy i stosunków przemysłowych.

Prof. Andrzej Przestalski (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu) i prof. Paweł Ruszkowski (Collegium Civitas) opisują klasy i warstwy w społeczeństwie polskim XXI wieku. Pogłoski o śmierci klas są mocno przesadzone – piszą i w przekonywujący sposób to udowadniają.

Ciekawy, zwłaszcza dla ekonomistów jest też artykuł prof. Andrzeja Sławińskiego (SGH) i prof. Jerzego Hausnera (UE w Krakowie) „Wpływ zmian na rynku na rynku pracy na politykę pieniężną”.

Pytania na temat przyszłości pracy można mnożyć, ale – jak czytamy we wprowadzeniu – ze świadomością, że odpowiedzi i tak nigdy nie pozwolą przewidzieć przyszłości.

Irena Dryll

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


wp-puzzle.com logo

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.