Samo życie: Kwestia przypadku

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
Print Friendly, PDF & Email

Piotrek Żyła (czarny koń turnieju czterech skoczni) pytany o plany na 2017 rok, wyjaśnił dziennikarzom, że musi wymienić sznurówkę w bucie. Odpowiedź dobrze wpisuje się w dywagacje, że czeka nas nad Wisłą świetlana przyszłość, ale niewykluczona też jest czarna dziura. Świat wirtualny, a zwłaszcza relacje w między gwiazdami w naszej galaktyce, mniej mnie interesują odkąd dowiedziałem się, że od najbliższej gwiazdy, która mogłaby Ziemię wessać, dzieli mnie 25 tysięcy lat drogi. Wolę przyziemną rzeczywistość. Mój pan z kiosku twierdzi, że rząd mamy zły. To jest konkret. Nie żadne 6 miliardów gwiazd, które gołym okiem możemy obejrzeć na terenach Drogi Mlecznej, jeśli nie zasłaniają jej chmury albo smog. Wypowiedź miała miejsce, kiedy Straszny Dziadunio ogłosił pucz. Zwróciłem nieśmiało uwagę, że głosiciel nowiny o zamachu stanu, to nie rząd. Pan kioskarz spojrzał mi w oczy, się roześmiał, i zauważył, żebym nie robił z niego wariata, co zniechęciło mnie do kontynuowania wymiany poglądów. Wziąłem gazety, zamówiłem jeszcze mydło w płynie, żeby podnieść wartość obrotów kiosku, który oferuje też czerwony barszcz, żeby związać koniec z końcem, i oddaliłem się, żeby pomyśleć co nas czeka.

Na razie, po roku z okładem rządów ekipy z Nowogrodzkiej wiemy na pewno, że żyliśmy w okresie nieustannego niepokoju. Dobro, jakim była „ciepła woda w kranie”, jakkolwiek ułomne, jawi się jak nieosiągalny luksus zamierzchłej epoki. Spokój nie był nigdy równie frapujący jak jatka. I Naczelnik zrobił z tego skuteczny oręż. W pakiecie jest serwowanie niedomówień typu „w grudniu będzie gorąco”. W rezultacie, kiedy [yadawiki link=”NBP” show=””] przymierza się do wprowadzania do obiegu banknotu o nominale 500 zł, rodzą się spekulacje, że gwałtowna inflacja u bram. Z normalnego wydarzenia w gospodarce, o ile będzie pod kontrolą, a nawet pozytywnego po okresie zastoju cen i płac, bo pozwala m.in. na zwiększenie przychodów z VAT, ten pięćset złotowy banknot budzi podejrzenia, że coś jest nie tak, że gospodarka pikuje bardziej niż wskazuje na to codzienność. Chaos to nie jest coś co mnie kręci. Niestety wolę porządek. Ale jak tu żyć, bez cieszenia się perspektywą, że może Gowin i jego dziesięciu posłów opuszczą szeregi jedynej sprawiedliwej partii. Przypuszczenie dość absurdalne na tę chwilę, bo kto przepada za banicją, ale kto by wymyślił, że sędzia Przełęska wybierze się na szefa Trybunału Konstytucyjnego sama, niewinny jak dziecię poseł Szczerka będzie iskierką do rozwalania Sejmu a drzwi w Sali Kolumnowej zabijać się będzie płytami paździerzowymi jak jakąś stodołę.

Bardzo dobrze mówią ludzie, że ten przybytek stanowienia bezprawia ogradzają. W końcu każde Zoo musi być kiedyś ogrodzone. Nieszczęścia lubią chodzić parami. Petru zabalował a Kijowski „rżnie głupa” jak mawia klasyk. Rozrabiają go przed wyborami. Wyszedłby na mównicę, powiedział: dałem ciała, zawieszam przewodnictwo, będę startował w wyborach KOD-u, niech wyborcy przesądzą. To by było w stylu Władysława Frasyniuka. I z nadzieją, że ludzie docenią jego pracę, a przy okazji umniejszy kreskę na wiarygodności ruchu.

Na demokrację, mawiał Salazar, krwawy dyktator Portugalii, mogą sobie pozwolić Brytyjczycy, albo Skandynawowie – narody doświadczone i dojrzałe. My jesteśmy na dorobku. Po 27 latach budowania demokracji okazało się, że instytucje, które stworzyliśmy, są kruche. Co jakby uszło uwadze miłościwie panujących. Mamy to w genach. O Niemcach mówią, że w każdej sytuacji zbudują system, o Polakach, że każdy system obalą. To Stalin nie miał złudzeń, że socjalizm pasuje do Polski jak siodło do krowy. Polska potrzebuje ludzi z zasadami, gotowych pracować w sądach, służbie publicznej, szkołach i mediach, pisze Timothy Garton Ash – kibicujący od lat Polsce brytyjski historyk. I tego się trzymajmy. Reszta jest kwestią przypadku.

Dzięcioł (Jerzy Dzięciołowski)

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!