Partyjne Programy Kapitałowe

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
Andrzej Rzońca ©Instytut Obywatelski
Print Friendly, PDF & Email

Instytut Obywatelski: Rząd PiS z fanfarami ogłosił projekt stworzenia Pracowniczych Programów Kapitałowych. Twierdzi, że to najlepsze rozwiązanie na problem niski emerytury i – przede wszystkim – optymalna forma akumulowania oszczędności w gospodarce, dzięki którym możliwe będą kolejne inwestycje. Ile w tym prawdy? 

Andrzej Rzońca*: – Prawdą jest to, że polska gospodarka potrzebuje większych oszczędności narodowych. Załamanie się inwestycji w 2016 roku i ich stagnacja przez pierwsze trzy kwartały 2017 roku sprawiły, że niedostatek oszczędności nie jest aż tak widoczny, bo inwestycji jest jeszcze mniej. Ich sfinansowanie nie stanowi więc problemu. Jednak na dłuższą metę niedostatek oszczędności w gospodarce, a co za tym idzie trudności ze sfinansowaniem większych inwestycji, dadzą nam się we znaki. Jeśli mamy w przewidywalnej perspektywie dołączyć do krajów najzamożniejszych, to udział inwestycji w PKB nie może pozostać na poziomie 18% – najniższym od połowy lat dziewięćdziesiątych, a musi wzrosnąć w okolice 30%. W każdym kraju, który dołączył do najzamożniejszych państw, a w przeszłości dzielił go od nich podobny co Polskę dystans pod względem dochodu na mieszkańca, udział inwestycji w PKB znajdował się w okolicach przynajmniej 25%. Jedynym wyjątkiem był tu Hongkong.

Dlaczego narodowe oszczędności są tak ważne dla inwestycji?

Nie da się zrealizować inwestycji bez źródła finansowania. Może być ono albo krajowe, albo zagraniczne, które jest mniej stabilne. Żeby pożądana stopa inwestycji nie rosła kosztem zadłużenia zagranicznego, musi być finansowana z narodowych oszczędności. Niestety, Pracownicze Programy Kapitałowe (PPK) – wbrew zapewnieniom PiSowskiej propagandy – nie rozwiążą problemu niedostatecznych oszczędności narodowych w naszym kraju, ani nawet go nie złagodzą.

Skąd ta opinia? Wielu komentatorów jest innego zdania.

Część z nich koncentruje się na skutkach bezpośrednich, a nie zauważa skutków pośrednich. Inni odnoszą się do generalnej idei dodatkowego oszczędzania na emeryturę, ale nie wgłębiają się w szczegóły programu, zapewne zakładając, że te zawsze można dopracować. I jedno podejście, i drugie jest błędem. Zarówno skutki pośrednie, jak i szczegóły są ważne, a brak stabilnych zasad, wedle których oszczędza się na starość, jest zabójczy dla tego oszczędzania, bo niszczy zaufanie. Generalną ideę, stojącą za PPK, czyli odkładanie części wynagrodzenia pracowników na przyszłe emerytury, mocno wspieram i ja (dlatego pracuję z różnymi ekspertami nad kolejnymi elementami ogłoszonego przez Platformę programu #TwojaPolska, którego realizacja ma odbudować i rozwinąć filar kapitałowy w Polsce). Ale jestem krytyczny wobec szczegółowych rozwiązań zawartych w PPK. Sprawiają one, że nawet ten pomysł PiS, którego generalna idea jest dobra, trzeba ocenić jako niedorzeczny, i to z wielu powodów.

Gdzie tkwią ukrywane przez rząd wady Pracowniczych Programów Kapitałowych?

– Z dwóch powodów nie złagodzą one problemu niedostatecznych oszczędności narodowych.

Po pierwsze, PPK uderzą w zyski przedsiębiorstw, które są źródłem oszczędności firm –  bo znacząco podbije koszty pracy. Pracownicy będą mieli możliwość wycofania się z PPK (choć będą zapisywani do programu z automatu), ale już ich pracodawcy nie będą mieli wyboru: jeśli dany pracownik nie wypisze się z PPK, to oni będą musieli odprowadzać za niego osobną składkę, de facto odjętą z zysku firmy!

Po drugie, wprowadzenie PPK ma zakończyć oszczędzanie w Otwartych Funduszach Emerytalnych (OFE), w których wciąż 2,1 mln osób co miesiąc odkłada 2,92% swojego wynagrodzenia, a 16,3 mln osób posiada oszczędności emerytalne. Minister Rafalska od miesięcy żąda, wykorzystując wprowadzenie PPK jako pretekst, by państwo przejęło nawet 100%  oszczędności z obecnego filara kapitałowego (czyli właśnie z OFE). Sygnałem, że dni Powszechnych Towarzystw Emerytalnych (operatorów systemu OFE) są policzone, było wyłączenie ich z możliwości oferowania PPK. Po protestach rząd zapowiada co prawda, że w nowej wersji ustawy, która ma pojawić się w maju, da im taką możliwość. Jednak ceną będzie zapewne przejęcie przez rządzących znacznej części oszczędności zgromadzonych w filarze kapitałowym: żywej gotówki i przynajmniej części akcji.

Pracownicze Programy Kapitałowe zwiększą koszty zatrudnienia ponoszone przez pracodawcę. Czy to oznacza, że będą miały negatywny wpływ na sytuację na rynku pracy?

– Niestety tak. Nawet przy najniższej składce na PPK (2% pracowniczej składki plus 1,5% składki obciążającej pracodawcę, powiększonej o obciążający ją PIT płacony przez pracownika), łączne koszty obciążeń płacy PIT-em i wszelkiego rodzaju składkami mogą sięgnąć 52% płacy brutto, gdyż jednocześnie rządzący postanowili znieść limit składek emerytalno-rentowych. Przy maksymalnej składce na PPK ten odsetek może poszybować aż do 57% płacy brutto! Tak wysoki poziom obciążenia płacy obowiązkowymi daninami nasili ucieczkę pracowników w samozatrudnienie i ograniczy rozmiary polskich firm, a w efekcie – możliwości czerpania przez nie korzyści z dużej skali działania.

Dlaczego kolejni pracownicy mieliby uciekać w samozatrudnienie?  

– Bo samozatrudnienie umożliwi im ograniczenie obciążeń podatkowych i para-podatkowych nawet o 2/3 – i to bez wliczania wielu wydatków w koszty uzyskania przychodów! To jest tak duża różnica w obciążeniach, że np. w kancelariach prawnych za chwilę nie będzie już nikogo, kto pracowałby na etacie. Już teraz Polska jest trzecim krajem Unii, w którym odsetek samozatrudnionych jest największy. Gorzej jest tylko w Grecji i we Włoszech. Odsetek pracujących w firmach zatrudniających więcej niż 9 pracowników mamy natomiast najniższy w całej Europie!

Czy będą jakieś inne skutki uboczne PPK dla rynku racy?

Innym skutkiem ubocznym tego programu (i zniesienia limitu składek emerytalno-rentowych) będzie przenoszenie przez firmy międzynarodowe najlepiej płatnych miejsc pracy z Polski za granicę. Zahamuje to w szczególności rozwój sektorów świadczących wyspecjalizowane usługi, np. teleinformatyczne czy finansowe. W tych sektorach koszty pracy stanowią zasadniczą część kosztów, a niemal wszyscy pracownicy dobrze zarabiają. Można postawić pytanie, czy np. JPMorgan wybrałby Warszawę jako siedzibę swojego centrum wsparcia przenoszonego z Londynu, gdyby był informowany o takiej podwyżce pozapłacowych kosztów pracy, jaka nastąpi z początkiem przyszłego roku.

Czy Platforma coś robi, żeby zapobiec temu wypchnięciu dobrych miejsc pracy w samozatrudnienie lub za granicę?

Oczywiście – przy czym nie ogranicza się tylko do potrzebnej skądinąd krytyki. Złożyła w parlamencie projekt ustawy, który przywraca limit składek emerytalno-rentowych i choć trochę przybliża go do występującego w takich krajach jak Szwajcaria, Szwecja czy Norwegia, w których dba się o dobre miejsca pracy. Chcemy uspójnienia tego progu z górną granicą pierwszego przedziału skali podatkowej. Jest szansa, że akurat w tej kwestii PiS choć trochę ustąpi, bo w krytyce zniesienia limitu składek wspierają Platformę nie tylko pracodawcy, ale i związkowcy – także z „Solidarności”, która w innych sprawach zachowuje się jak przystawka PiS-u, swoisty „PiSol”. W każdym razie PiS wysyła do Komisji Europejskiej sygnały, że wycofa się z tego złego pomysłu.

Czy wymienione negatywne skutki PPK wyczerpują ich katalog?

– Niestety nie. Poważnym problemem z PPK jest to, że poszerzą one sferę partyjnych wpływów w gospodarce. Rząd PiS zaproponował bowiem, żeby państwowy (czytaj: kontrolowany przez polityków PiS) Polski Fundusz Rozwoju miał uprzywilejowaną pozycję w tworzeniu i prowadzeniu Pracowniczych Programów Kapitałowych. Będzie on nie tylko prowadził PPK, ale też zarządzał portalem, na którym inne instytucje finansowe (np. prywatne fundusze) będą mogły przedstawiać swoje oferty. Za dopuszczenie do tego internetowego portalu, z którego firmy będą musiały obowiązkowo korzystać, inne niż PFR fundusze będą musiały zapłacić do miliona złotych, a następnie co roku płacić mu do 0,1% wartości aktywów zgromadzonych w zarządzanym przez siebie Pracowniczym Programie Kapitałowym i jeszcze co miesiąc złotówkę za każdego ubezpieczonego, czyli 0,6% podstawowej składki od przeciętnego wynagrodzenia. Ponadto, do PFR trafią składki każdego pracownika, którego pracodawca nie podpisze umowy o zarządzanie PPK z inną instytucją. Jakby tego było mało, PFR przechwyci zapewne także większość z aktywów filara kapitałowego.

Ale czy to na pewno coś złego, że państwo będzie sprawowało bezpośrednią kontrolę nad funduszem kapitałowym?  

– Odpowiem tak: to nie przypadek, że już teraz w każdym innym kraju OECD [organizacji zrzeszającej najbogatsze i najlepiej rozwinięte państwa świata – red.]  własność państwowa jest znacznie węższa, niż u nas. Np. w Australii nie ma żadnych, podkreślmy, żadnych państwowych firm!. Upartyjnione firmy działają w Polsce w 39 na 43 sektory w gospodarce. W tak delikatnym sektorze, jak bankowość, zaczynają odgrywać zbliżona rolę, jak na Ukrainie, czy w Rosji. Czy to naprawdę są wzorce, do których chcemy dążyć? Czy na pewno chcemy wrócić na Wschód, zamiast dołączyć do Zachodu?

PPK powinno się więc całkiem zarzucić, czy też da się ten program poprawić?

– Dodatkowe oszczędzania na emeryturę jest potrzebne, bo na skutek obniżenia wieku emerytalnego trzy czwarte osób urodzonych po 1975 roku jest zagrożonych skrajnym ubóstwem na starość. Ale musi ono uzupełniać, a nie zastępować istniejące oszczędności. Nie powinno też podbijać kosztów pracy, a więc nie tylko pracownicy, ale i pracodawcy powinni mieć opcję wyjścia z programu. Nie może rodzić ryzyka finansowania politycznych projektów, ani prowadzić do upartyjnienia kolejny firm. Wymaga stabilnych ram prawnych, których nie zbuduje się bez szerokiego porozumienia. Grożenie poważnymi sankcjami przedsiębiorcom, w tym dwoma latami więzienia, za zniechęcanie udziału pracowników w PPK (który, teoretycznie, ma być dobrowolny) nie sprzyja takiemu porozumieniu.

*prof. Andrzej Rzońca, główny ekonomista Platformy Obywatelskiej RP

Za stroną

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!