Andrzej Wernik: Dylematy budżetowe w 2017 roku

Miejsce na reklamę

Tu jest miejsce na twoją reklamę.
Print Friendly, PDF & Email

W konstytucyjnym terminie, to znaczy z końcem września, rząd przedłożył Sejmowi projekt ustawy budżetowej na rok 2017. Obecnie trwają nad nim prace sejmowe, a równocześnie toczy się debata publiczna. Powstaje problem, jak należy oceniać rządowy projekt ustawy budżetowej. Często zgłaszane są wątpliwości, czy wystarczy pieniędzy na sfinansowanie przewidzianych przez rząd programów socjalnych jak 500+, skrócenie wieku emerytalnego, bezpłatne leki dla seniorów, ustawa „Za życie” itd. Nie jest to stawianie sprawy w sposób profesjonalny.

Po pierwsze – budżet stanowi zawsze jedną pulę środków i nie można wiązać poszczególnych pozycji wydatkowych z możliwościami finansowymi budżetu. Po drugie – rozróżniać trzeba pieniądze pochodzące z dochodów budżetowych i pieniądze pożyczone. Pieniędzy z dochodów oczywiście nie wystarczy i zakłada się – tak jak praktycznie niemal „od zawsze” – deficyt, który ma zostać sfinansowany pieniędzmi pożyczonymi. Polska – jak na razie – cieszy się zaufaniem rynków finansowych i może pożyczać tyle, ile trzeba. Tylko, że pożyczanie na sfinansowanie deficytu oznacza wzrost długu publicznego i każda pożyczona złotówka przybliża moment, w którym rynki finansowe uznają wielkość długu za niebezpieczną i stracą zaufanie, a w konsekwencji nie będą chciały pożyczać. Wtedy nastąpi kryzys finansowy; tak było w Grecji i o tym trzeba pamiętać. Oczywiście obecny poziom długu polskiego nie jest jeszcze rażąco wysoki: pięćdziesiąt kilka procent PKB wobec 84,3proc. średnio w Unii Europejskiej na koniec II kwartału i 109,4 proc. w Grecji na koniec 2008 r. (a więc w przeddzień kryzysu). Nie można jednak wyłącznie opierać się na wielkości długu, gdyż dla rynków finansowych ma on znaczenie w kontekście charakteru prowadzonej polityki fiskalnej i szerzej, ekonomicznej, stanu praworządności oraz przewidywalności rządu.

Deficyt i przyrost długu

Kluczowe znaczenie dla oceny projektu ustawy budżetowej ma wielkość założonego deficytu i oczekiwanego w związku z tym przyrostu długu publicznego. Przy czym chodzi nie o deficyt budżetu państwa, lecz o deficyt całego sektora finansów publicznych obejmującego także fundusze celowe, budżety jednostek samorządu terytorialnego oraz różnorodne państwowe i samorządowe osoby prawne. Sprawa deficytu przedstawiona została w projekcie ustawy w sposób bardzo nieprzejrzysty; w samym tekście projektu ustawy podano tylko kwotę planowanego limitu deficytu budżetu państwa w 2017 r. wynoszącą 59 345 mln zł. O deficycie sektora nie ma ani słowa, nie ma też kwoty przewidywanego deficytu w roku bieżącym. Zdziwienia to nie budzi, bo tak konstruowana jest ustawa budżetowa od lat, a dane te znaleźć było można w „Uzasadnieniu” projektu ustawy. Tak niby jest i tym razem, ale sposób prezentacji danych jest dość osobliwy. W rozdziale „Przewidywane wykonanie budżetu państwa w 2016 r.” podano tylko kwotę limitu deficytu przyjętą w ustawie budżetowej na ten rok w wysokości 54 470 mln zł. Porównanie obu limitów nie wygląda na pozór groźnie: limit na 2017 r. ma być wyższy o 8,9 proc., jednakże nie ma to nic wspólnego z rzeczywistym wzrostem deficytu budżetu państwa. Na s. 190 „Uzasadnienia” znajduje się informacja, że przewidywany deficyt w roku bieżącym ma wynieść 42,0 mld zł, a więc zakłada się wzrost deficytu o 41,8proc.. Wzrost to niewątpliwie szokujący, ale częściowo jest pozorny, bo wynika ze zmian w rozliczeniach w obrębie sektora finansów publicznych, w szczególności w zakresie finansowania deficytu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Dlatego też uwagę musimy skoncentrować na deficycie sektora finansów publicznych. Dane dotyczące tego deficytu podane są w tabeli na s. 206 „Uzasadnienia”. Według niej deficyt sektora wynieść ma w roku bieżącym 69,9 mld zł (3,7 proc. PKB), zaś przewidywany na rok 2017 65,3 mld zł (3,3 proc. PKB), co sugeruje zmniejszenie deficytu o 6,6 proc.. Jednakże znowu deficyt w bieżącym roku to nie realistyczne przewidywane wykonanie, lecz zapis z projektu ustawy budżetowej na rok 2016 z deficytem budżetu państwa 54,7 mld zł. Gdyby skorygować tylko deficyt budżetu państwa – przyjąć 42,0 mld zł zamiast 54,7 mld zł – to deficyt sektora w roku bieżącym zmniejszyłby się do 57,2 mld zł, a więc projektowany deficyt w 2017 r. w wysokości 65,3 mld zł oznacza wzrost o 14,2proc.. W relacji do PKB oznacza to wzrost z 3,0 proc. do 3,3 proc. przyjmując PKB według prognoz podanych w „Uzasadnieniu” w tablicy 1. na s. 226 .W rzeczywistości wskaźniki te powinny być nieco wyższe, bo prognozy PKB są ewidentnie zawyżone; do sprawy zawyżenia prognoz wrócę w dalszym ciągu artykułu.

Polub nas i obserwuj

Tu też jest miejsce na twoją reklamę

Porozum się z redakcją!